-
-
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 25-09-2005, 1:38
pewnie slonce, ze sie nie damy! ja juz lepiej sie czuje, a Ty???
a teraz UWAGA!!!! NEWSA MAM!!!!
przeprowadzam sie....
...z Cleveland...
do....Atlanty!!! razem z moja rodzinkamoj hostek dostal lepsza oferte pracy i przenosimy sie do nowego stanu! ja sie ciesze tylko troszke szkoda znajomych i sasiada zostawic..ale co tam ..raz sie zyje..
przenosimy sie jeszcze przed bozym narodzeniem!
od dzisiaj zaczynaja sie intensywne poszukiwania domu...maja juz kilka na oku..ogromniaste!!! ehh to jest zycie..ja sie tak moge do kazdego stanu po kolei przeprowadzac -
Re: agulka w krainie simsow..
oliwka911gt > 25-09-2005, 18:22
suuper
patki brat mieszka w atlancie -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 25-09-2005, 22:55
o super...tzn ze sa tam Polacy!!! ekstra -
Re: agulka w krainie simsow..
kasik > 26-09-2005, 2:13
Dzieki Agulka u mnie tez lepiej, ale snu mi brakuje na potege! -
Re: agulka w krainie simsow..
Gość > 27-09-2005, 9:30
wow no to swietnie !
a Polacy sa wszedzie -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 30-09-2005, 16:29
inwazja pajakow!!!!!!!
ratunku!!!!!!!
wczoraj byla burza.. w dzien zrobilo sie ciemno jak w srodku nocy! oczywiscie nie bylo pradu, wiec zostalam odcieta od swiata. zero neta, pralka przestala prac...mikrofalowka nie dzialala..no czulam sie jak w sredniowieczu.
jakby mi tego bylo malo w domu mamy inwazje pajakow, sa duze, owlosione i czarne. ot takie sobie tarantulki biegaja po domu. w garzau bylo ich tylko 25...reszta w domu! przyjechal koles spryskac dom i mowi, ze to wszyscy maja taki problem po lecie..no ale jasna cholera! ja sie pajakow brzydze! a zabilam juz 4!!!!!!!!! :twisted: :twisted:
tego w umowie nie bylo :wink: jezuu jak ja chce przeprowadzki juz
poza tym..moje maluchy nie chca spac popoludniu..i juz mnie trafia, zaczelam nawet ogladac super nianie joe ( to ta niania z uk )
za to moja pociecha charlie ma juz 6 misiecy, sama siedzi i zabkujejest bardzo ruchliwa..pewnie niedlugo zacznie chodzic
dobrze, ze mam juz wolne..bo potrzebuje odsapnac..ale wiecie co..postanowilam, ze ten weekend spedze nie na buszowaniu po sklepach..ale na rekreacji..
poza tym snu mi brakuje! grrr!!! chyba wracam do wyrka..u mnie dopiero 10:10 am ...paaaaaa -
Re: agulka w krainie simsow..
Gość > 30-09-2005, 23:48
Oj Agulka .wspolczuje tych pajakow ! Pamietam jak pewego dnia obudzilam sie a w caly pokoj w mrokach ,ciuchy ,dywan ,meble ...
mi tam nie przeszkadzaly ale Lynda to latala jak szalona
Ostatecznie wezwala ' mrowkojada'
przyjechal koles ,bylam sama w domu ,otwieram mu drzwi ,oczywiscie kto >? azjata
na koniec parzy na mnie i tekst
-you are so sexy
-thank you i cegla na twarzy
powtorzyl to jeszcze pare razy ,ale wsytraszylam sie dopiero jak zapytal czy moze ze mna posiedziec jeszcze godzine 8O Powiedzialm ze nie ma mowy i o malo mu palcy nie przytrzasnelam jak zamykalam drzwi
Oblesny gad !
Mala ma 6 miesiecy ? Ciesz sie Agulka tym okresem poki jeszcze nie lazi wszedzie ,wszystkiego nie zdejmuje z mebli i nie otwiera dzwi -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 23-10-2005, 2:18
ehhhh tak dawno tu nie pisalam..a jak zwykle tyle sie wydarzylo. mialam urodzinki mojej 2 latki, poraz kolejny udalam sie do amiszowzrobilam prawko, wydalam majatek na zakupy :lol: poznalam nowych znajomych i dowiedzialam sie, ze polacy to najliczniejsza grupa etniczna w cleveland.. poki co jeszcze sie nie przeprowadzilam, wiec ok..
ehhh spisze sobie wszystko dzisiaj i opisze w najblizszym czasie
aaaa upolowalam w koncu aparat...ale drogi jest..no ale cacko fajowe , nawet filmiki mozna krecic..i plaski jak telefon. jak juz przeboleje taki duzy wydatek..to sobie kupie
ps. kolezanka polecila mi fajna stronke ze sprzetem
www.amazon.com - polecam - bo duzo rzeczy mozna tam kupic taniej niz w sklepie.
lece zrobic sobie kolacyjke..a hosci moi poszli do kina na "the fog"... hehe -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 07-11-2005, 4:13
u mnie jak zwykle kompletne lenistwo i brak czasu na pisanie w swojej historii, a forum "nawiedzam" prawie codziennie ..
ostatnio przezylam chwile grozy na haloween. choc caly czas mnie wkurzalo to, ze wszyscy sie tu tylko bawia i bawia. mi strasznie brakowalo swieta zmarlych i choc bedac w pl uwazalam, ze to swieto smutne i niepotrzebne..teraz mi go brakowalo. chyba tego najbardziej, ze zawsze cala rodzina spotykalismy sie przy grobie dziadka, wspominalismy wszystkie mile rzeczy z jego zycia..ehhhhh aby sie nie rozryczec..opisze wam moje first haloween
otoz..dzieciaczki wrocily z 3 wiaderkami - dyniami - wypelnionymi po brzegi w slodycze / ktore hosci i ja skonsumowalismy..hehehe bo moje dzieci slodyczy nie jedza../ byly padniete wiec szybko poszly lulu. tradycyjnie my z hostka robilysmy popcorn i czekalysmy na briana. caly tydzien poprzedzajacy haloween ogladalismy straszne filmy..wiec w samo haloween nie moglo byc inaczej
brian mowi, ze idzie na papierosa.. wiec zostalysmy same w kuchni.. nagle dzwoni tel..ale nie domowy, tylko ten z biura briana.wiec paula poleciala na gore odebrac.. ja zostalam SAMA w kuchni. po czym slysze wydzierajaca sie paule.. chwytam za patelnie i dzielnie zbieram sie na pomoc..ale po drodze otwieraja mi sie drzwi od piwnicy.........
.....wyskauje w nich morderca znany z filmu teksanska masakra pila mechanicza... normalnie mowie wam..zawal na miejscu..juz widzialam jak mnie odziera ze skory..grrrrrrr 8O 8O 8O 8O ...
ze strachu zamarlam z ta patelnia w rece..i nagle moj morderca zwija sie ze smiechu...oczywiscie morderca okazal sie sasiad.. a paule przestraszyl brain przebrany za morderce z krzyku...
moje haloween bylo jak najbardziej straszne :lol: mike i brian mieli ubaw przez kolejnych kilka dni.. :twisted: :twisted: :twisted:
oczywiscie wspominalam juz o strasznych wiadomosciach odnosnie mojej eks zaby..na szczescie kolezanka wybawila mnie z depresji. zaszalalysmy caly weekend. wrocilam dzis tak niewyspana do domu, ze bogu dziekuje, ze prace zaczynam jutro od 10 rano, bo wczesniej bym za chiny nie wstala..
aaaa w stanie obok - indiana i kentacky przeszlo tornado..i rzecz jasna mialo to skutek taki, ze w ohio byly burze.. w mojej czesci geaga lake przeszla tak potezna burza, ze wygladalo to niczym huragan. znowu bylismy bez pradu, wszystko wymiotlo z dworu i polamalo drzewa za domem...
a mialam miec spokojne zycie w usa.. tak sobie mysle, ze nade mna to chyba jakies fatum ciazy... -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 26-01-2006, 21:53
25 stycznia minelo dokladnie pol roku od kiedy jestem w kraju simsow..
jakie podsumowanie?..hmmm nie lubie usa, sztucznych simsow, bachorki draznia mnie coraz bardziej... chce wracac do europy... bo w koncu ja docenilam. ameryka to pusty kraj.. nie wiem dlaczego maja takie wielkie mniemanie o sobie. rodzinka tez mnie pomalu wkurza... wyskakujac z coraz glupszymi pomyslami..
mimo wszystko polecam operkowanie bo dzieki tej meczarni docenimy to co mamy, to co byc moze wczesniej nie bylo az tak zauwazalne i istotne.. nauczymy sie szacunku do wlasnego kraju.. i uwierzymy w siebie
a teraz wielkie odliczanie.. oby do lipca.. :wink: