-
-
Re: Grudzień 2012
viki2131 > 08-11-2012, 18:12
haha no to fakt, ja ja jednej rodzince odmowilam, mieszkala w minesocie i generalnie nie chcialam mieszkac gdzies gdzie jest tak zimno (tzn. ladniej to ujelam, podziekowalam za rozmowe itp). Nastepnego dnia zadzwonila do mnie babka z agencji czemu nie pyklo, no i mowie ze taka i taka sprawa, a ona ze to niedobrze bo rodzinka zostawila komentarz ze nie chce mieszkac w minesocie!!!! No i oczywiscie inne rodzinki to widza... wiec lepiej sklamcie i wymyslcie lepszy powod -
Re: Grudzień 2012
Magda89 > 08-11-2012, 18:19
Dokładnie o to mi chodziło -
Re: Grudzień 2012
Jarzebinka > 08-11-2012, 18:34
[quote name="viki2131"]
A propo wizy:
stres, stres, stres
najpierw wiadomo oddac tel, przygotowac dokumenty, potem na dol schodkami. Podeszlam do okienka, Pani najpierw jedna lapka, potem druga na takie urzadzenie (to sie chyba nazywa podpis biometryczny), cos tam nabazgrala na dokumentach, kazala wziac numerek i isc do consula (salka obok), poczekalam z 10min i nadeszla moja kolej.
Tym razem Pan, pierwsze pytanie czy mowie po angielsku ja oczywiscie ze tak.
Potem pytał sie: cel podrozy, opowiedz cos o rodzinie goszczacej, czy widzialam sie z hostami osobiscie, co bede robic jak wroce do kraju, czy mam w US jakis znajomych. No i to chyba tyle, Pan sie usmiechnal, zabral paszport i pogratulowal[/quote]
A byłas w Wawie czy KRK? -
Re: Grudzień 2012
ambiwacencja > 08-11-2012, 18:43
Napisalam prawde i teraz czekam na odpowiedz. Oczywiscie nie napisalam, ze juz ich nie chce ale to jakie mam obawy i ze potrzebuje czasu zeby to przemyslec. Zobaczymy jak zareaguja ale sadze, ze powinni mnie zrozumiec. Wiem, ze nie mozna podawac lokalizacji jako powod ale w tym przypadku nie mialabym sie do czego przyczepic poza nia.
viki napet nie masz pojecia jakbym chciala byc na Twoim miejscu i miec to wszystko za soba. Ja chyba osiwieje zanim sie zdecyduje na cokolwiek. -
Re: Grudzień 2012
sylvia > 08-11-2012, 21:53
Ja z kolei całe życie mieszkam na wsi, nawet w trakcie studiów nie chciałam się przeprowadzić- wtedy nie było mi to potrzebne.
Bardzo dobrze mieszkało mi się z moimi bliskim.
Teraz jednak nadszedł nowy etap, że chcę coś zmienić w swoim życiu, usamodzielnić się. I ten wyjazd to taki pierwszy krok.
A że wiem jak się mieszka na wsi, 40km od miasta, z kiepską komunikacją i bardzo czesto bez samochodu to teraz jednak bardzo chcę zasmakować czegoś innego.
Dlatego liczę na jakieś fajne klimatyczne miasteczko (aby było gdzie wyjść- kawiarnie, sklepy), które jest w miarę blisko jakiegoś większego miasta (NY, SF, LA i.in.).
Kurczę ciężko było mi tej rodzinie odmówić, ale napisałam delikatnie, że nie pasujemy do siebie i dostałam mega miłego maila (po którym jest mi jeszcze bardziej głupio) że miło było ze mną rozmawiać, że dziękują za poświęcony czas i życzyli mi powodzenia w szukaniu rodziny i w mojej podróży do US.
AGUTA na APC co jakis czas sami zmieniają datę "wyjazdu" i teraz i ja mam na 7 stycznia -
Re: Grudzień 2012
mamecia > 08-11-2012, 22:42
Zycie w USA z dala od duzego miasta, nawet jesli ma sie samochod jest dosyc uciazliwe. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze po pracy nawet sie nie chce zawsze wsiadac do tego samochodu i jechac gdzies dalej, mimo ze ja autobusem mam 15 min do Bostonu, a co dopiero samochodem. Ja to chyba jestem zmeczona tym ze mam za duzo wolnego w ciagu dniai prosto mowiac sie nudze, bo kazdy inny w tych godzinach pracuje
Jesli nie jestescie nauczone zycia z dala od miasta lub same z siebie chcecie do miasta, nie mowie o tych duzych ale o miasteczkach gdzie i tak sa galerie sklepy i restauracje to nie decydujcie sie na taka rodzine pod zadnym pozorem, bo jestem pewna ze z tego bedzie wiecej problemu i pozytku. A rematch rematchem czasem sie udaje i jest o niebo lepiej ale teraz kiedy tu jestem widze ze bardzo duzo dziewczyn wraca do Polski bo nie udalo im sie znalezc nowej rodziny, wiec po co ryzykowac?
Z gory przepraszam za brak polskich znakow ale siedze wlasnie z mlodym w bibliotece i korzystam z bibliotecznego kompa -
Re: Grudzień 2012
balbina > 08-11-2012, 22:47
loooooooooool właśnie widzę! Wszystkie dziewczyny z Polski mają zmienioną na styczen ;o wtf? może stwierdzili, że już nie ma szans przed świętami na znalezienie kogoś...
a poinformowali Cię w jakiś sposób? -
Re: Grudzień 2012
sylvia > 08-11-2012, 23:11
Też jestem zdania, że nie ma co rezygnowac ze swoich oczekiwań bo później może z tego wyniknąć wiele problemów.
Aguta nikt mnie nie informował, zmieniają datę co jakiś czas wszystkim. Jak aktywowali mi profil na początku października miałam termin listopadowy, chwilkę później 3 grudzień, jeszcze wczoraj był to 10 grudzień a teraz już styczeń.
Widocznie zakładają, że to pierwszy możliwy termin -
Re: Grudzień 2012
balbina > 08-11-2012, 23:17
ale dziwnie, przecież mogłabyś jeszcze tak naprawdę w grudniu wyjechać, nawet Cię nie poinformowali ;o szok!
Rozumiem, jakby Ci w grudniu zmienili na styczeń - spoko ale teraz? eee -
Re: Grudzień 2012
sylvia > 08-11-2012, 23:20
W zasadzie jest jeszcze czas aby wszystko ogarnąc do 10 grudnia.
Ale widocznie tak robią i już. Co jakiś czas sami przesuwają datę wszystkim..