-
-
Re: Sprawy samolotowe
moniak > 04-08-2005, 12:49
Ja lece do londynu juz nie dlugo i bagazu podrecznego moge piec kg tylko wziac, szczerze mowiac to niewiem co tam wladowac?
Co bierzecie do bagazu podrecznego? Aha, a kaske trzymacie w torebce? czy w kilku miejscach? Np. czesc przy sobie w kieszczeniach wewnetrznych...? -
Re: Sprawy samolotowe
MONIKA > 04-08-2005, 16:36
Mnie nigdy nie okradziono, a przeciez sama podrozowalam. Spalam w samolocie, a kase mialam standardowo schowana w portfelu. Polak ma stereotyp, ze go zaraz zlodzieje dopadna, ale na szczescie do Stanow za wielu Polakow nie lata, wiec nie trzeba sie obawiac, o Londynie nic nie wiem, bo w koncu (ponoc) najwiecej tam PL. -
Re: Sprawy samolotowe
Gość > 04-08-2005, 16:41
Monika, ale do Londynu to ci Polacy co mogliby cos ukrasc to nie lataja samolotami tylko autobusami sie tluka.
Druga Monika, jr- do bagazu podrecznego wzielam ksiazke coby nie umrzec z nudow w samolocie Poza tym mialam tam standardowo - fajki, portfel (i tu kasa, ale mnie to by okradli z 25€ hehe), kosmetyczke z najpotrzebniejszymi rzaczami do makijazu -
Re: Sprawy samolotowe
Yoanna > 08-05-2006, 11:49
hahah ja jak wracalam busem to kase mialam w 3 miejscach, bo wiadomo jak jest :wink:
jak wrocilam to babcia do mnie z fajnym tekstem wyleciala: ale no jak to, nie okradli cie? 8O :lol: -
Re: Sprawy samolotowe
maya > 08-05-2006, 12:03
Babcie s? the best! -
Re: Sprawy samolotowe
Ally > 09-05-2006, 20:47
Pierwszy lot samolotem to cos niesamowitego. Gdy ja przygotowywalam sie do wylotu do Irlandii, przetrzaslam cale forum, dreczylam chyba wszystkich o jakiekolwiek informacje, przerzucilam conajmniej polowe informatorow o lotach, bagazach i Bog wie czym jeszcze. Na lotnisku po prostu nie mozna sie zgubic. Tak jak mi to Emm chyba pisala, wszystko jest tam zaznaczone, wielkie i slepy zauwazylby, a jak mimo to sie gubicie pytajcie sie od tego mamy jezyki. Lot, zwlaszcza wzbijanie sie w powietrze jest przynajmniej dla mnie wspaniale, takie wbijanie w fotel, nastepnie unormowanie lotu na jakiejs tam wysokosci, cisnienie w uszach, ktore sie zatykaja i otwieraja naprzemian, a tak ogolem to sam lot jest jak jazda samochodem z wielkim halasem, do ktorego mozecie sie przyzwyczaic po chwili i mozesz juz nawiazywac pierwsze kontakty. Turbulencje- dle mnie osobiscie przereklamowane, chociaz moja siostra z choroba lokomocyjna miala problemy i nie przepada za lotami. Wszystko wedlug osoby -
Re: Sprawy samolotowe
NELTILIA > 11-05-2006, 4:40
odgrzebany temat od prawie roku.. o matko! pamietam jak sie ekscytowalam przed wylotem, zastanawialam sie jak bedzie to wygladac...
Od tamtego czasu (mam na mysli swoj pierwszy lot w sierpniu) lecialam juz kilka razy - tu w stanach do Colorado i na Floryde 2 razy prywatnym samolotem no i w styczniu do PL na wakacje no i jak dla mnie to supeer sprawa! Nie ma sie czego obawiac!!! -
Re: Sprawy samolotowe
3hope > 07-07-2006, 10:34
A ja mam pytanie a propos przesiadek.
Ile czasu jest potrzebne między lotami na transfer bagażu z samolotu do samolotu?
My?licie że w 40 minut zd?ż? przetransferować mnie i bagaż? -
Re: Sprawy samolotowe
WAMPIREK > 10-07-2006, 0:09
Moja kuzynka jak rok temu leciala do USA to jej nie zdazyli przeladowac bagazu ...i bagaz dolecial do niej nastepnym samolotem...Wiec na pewno doleci jak cos .... -
Re: Sprawy samolotowe
agulka > 10-07-2006, 3:40
jesli dobrze podpiszesz bagaz, to zawsze do ciebie wroci. ja zdazylam w pol godzinki sie odprawic, wiec nie jest zle.
a latania nadal nie lubie. latalam juz wiele tutaj..i jakos zawsze pietra mam. poza tym w uszach mi szumi..