-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
monica07 > 25-09-2005, 0:36
No wlasnie ja sie teraz zastanawiam czy: a)rzucic szynki na lozko, przespac sie (bo padam) a potem jak zwykle szykowac sie na ostatnia chwile czy b) spokojnie umyc i wyprostowac wlosy, obmyslic w co sie ubiore i z niczym sie nie spieszyc.
chyba opcja a wygra :roll: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 25-09-2005, 21:33
Wczoraj byl jeden z najgorszych dni mojego zycia.
I jeszcze sie nie skonczyl.
Tzn wszystko zle co sie zaczelo, dopiero sie zaczelo...
Bosh, jak chcialabym cofnac czas. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kate-nasti > 25-09-2005, 21:35
Monika co sie stalo?JejQ!
Jak tak piszesz, to chyba jest naprawde zle
Nie wiem co Ci napisac...
<tuli_mocniutko> :* -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
joelle > 25-09-2005, 21:35
Monika...?
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
monica07 > 26-09-2005, 4:05
co sie stalo? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 26-09-2005, 6:41
Jakies cholerne fatum czy co ??
Niech ten pierdzielony september sie konczy !!
Monka pisz co sie stalo ! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 26-09-2005, 17:16
Nie chce pisac, bo ... sama nie rozumiem, ale mam wrazenie, ze sobotni wieczor i noc byl najgorszym czasem od strasznie dawna w moim zyciu. I wydarzenia z maja, kiedy zostalam wyrzucona z domu pierwszej host rodziny, nie byly nawet w polowie takie stresujace, zalamujace, ryczace. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 26-09-2005, 17:20
biudulka
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
zofija > 26-09-2005, 17:38
Monia co sie dzieje ??
Wszystkie jestesmy z Toba <przytul> -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 27-09-2005, 15:38
Wczoraj Sue poleciala do domu. Dzieki Ci Panie!
Juz pomijam fakt, ze nawet bye nie powiedziala, bo zeszla na dol, mylalam, ze jesc obiad, a ona wybyla, ponad to zostawila wszystkie rzeczy, ktore ode mnie dostala. Dobrze, ze dzis dzien smietnikow, to wywalilam trzy wielkie torby jej smieci.
Poza tym, smieszne strasznie, bo ilu to ona przyjaciol miala, ilu facetow tylka uzyczyla, a na lotnisko odwozila ja Anne. :lol: Nawet nie Alex, jej ostatni boy. :lol:
Mylalam, ze mialam bledna opinie o Niemcach, jak ja poznalam. Dwa miesiace i wiedzialam, ze cos nie tak. Teraz jestem pewna. Nastepna taka sama. Wielkie oczekiwania, zero z siebie i wiecznie pretensje. I dupowajstwo nieprzerwane. Dupadajstwo wielopartnerowe mam na mysli. I bez zadnych zobowiazan. 8O
Good luck.
I dzieki Ci Panie!