• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Plany a rzeczywistość

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Plany a rzeczywistość
       
  • Plany a rzeczywistość
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 20-02-2008, 2:37

    ja tez mam sprawdziany z wosu co tydzien i wogole mam 5 godzin wosu w tygodniu (3 w planie i 2 fakultety). u mnie niestety zalezy od tego matura dlatego sie tak boje :?

    ja zdaje:

    polski R

    angielski R (i ustny R)

    WOS R
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Yoanna > 20-02-2008, 13:00

    [quote name="asiafrugo"]Ja pamiętam, miałam mature z polaka w poniedziałek, a uczyłam się jej (na pamięć oczywi?cie) w piatek, sobote i niedzielę,[/quote]



    heheh tez sobie to tak rozlozylam z tym ze ja jeszcze pol strony mialam do nauki z rana w dzien prezentacji ;P

    nauczylam sie na pamiec.

    polecam moj przeboj z matur - powiedziec dwa zdania i wyjsc. 'przepraszam bardzo musze wyjsc napic sie wody' :lol: buahahhah komisja ma was zapamietac :wink: no ale ja zanim zaczelam mowic to z 20 min z nimi bylam wiec troche mi zaschlo w gardle... anyway. mialam sto procent ;D a przemawialam pierwszy raz w zyciu tak dlugo. dla mnie najgorsze co moze byc to prezentacje i spicze... po co to komu :wink:

    ogolnie jak ja dalam rade na 100 to nie ma co sie bac hahahha
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 20-02-2008, 23:18

    ja tak samo... najbardziej boje sie tych wszystkich ustnych, jak ja tego nie cierpie! ale jak Ty dalas rade, to ja tez dam

    p.s. ach, jaka ja jestem szczesliwa...
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Vorissa > 21-02-2008, 0:03

    co do prezentacji - ja mam w pi?tek 'próbn?' ustn? z polaka... no i tylko na 5 minut, ale wyjdzie mi mniej bo wzięłam najkrótszy utwór do tego ale to nic, powiem mu, że na pozostałe ksi?żki chcę więcej czasu i tylo, i tak mu gówno do tego co ja mam w tej prezentacji itd



    Edyta, czemu? taka szczę?liwa ?
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 21-02-2008, 2:37

    ale glupota, albo cala albo nic, na cholere mu 1 utwor?



    hah mam ferie, jezdze swym wspanialym samochodem, mieszkam z rodzicami, z którymi mam b.dobry kontakt, a przede wszystkim mam cudownego faceta... coz wiecej mozna chciec do szczescia?
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 21-02-2008, 18:57

    fajnie Ci Edyta.

    ja nie mam jeszcze prawka, ale nawet je?li się go doczekam to i tak nie będę miała szans nacieszyć sie tak samochodem, bo mój KOCHANY tata mi go nie będzie często dawał, chyba że sie wcze?niej rozleci i nie będzie co dawać... kontakt z rodzicami mam niby lepszy ale i tak ci?gle mam wrażenie że robię co? nie tak, czyli beznadziejnie. mojej siostry nie ma w domu, przyjeżdża na weekend z czego się strasznie cieszę (choć i tak pewnie będziemy się kłócić przez mój EGOIZM). faceta nie mam i chyba to się nie zmieni. przyjaciółkę mam tylko jedn? i wspaniał?, ale nie wiem czy ona rozumie przez co przechodzę. jestem nieszczę?liwa, czuję jakbym żyła w niewła?ciwym miejscu i w niewła?ciwym czasie :?
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Vorissa > 21-02-2008, 19:15

    ja prawko dostanę za tydzień, ale też dużo nie pojeżdżę - główny powód to taki, że nie mam samochodu w domu, mama i sisotra nie mog? jeździć, a ojciec mieszka daleko i ma własny samochód - jak go uproszę to może mi pożyczy, co mam zamiar robić, bo chcę się wprawić w jeździe zanim mi się uda wyjechać na wakacjach...



    ja ostatnio nie chcę popadać w zbyt przygnębiaj?ce stany wobec czego cieszę się byle czym - np. teraz paczk? zjedzonych chrupek (omg, ale powód )
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 21-02-2008, 19:42

    mam nadzieję że jutro będę miała powód do rado?ci - zdan? teorię.
  • Re: Plany a rzeczywistość

    pawlok > 21-02-2008, 21:15

    [quote name="Yoanna"]
    [quote name="asiafrugo"]Ja pamiętam, miałam mature z polaka w poniedziałek, a uczyłam się jej (na pamięć oczywi?cie) w piatek, sobote i niedzielę,[/quote]



    heheh tez sobie to tak rozlozylam z tym ze ja jeszcze pol strony mialam do nauki z rana w dzien prezentacji ;P

    nauczylam sie na pamiec.

    polecam moj przeboj z matur - powiedziec dwa zdania i wyjsc. 'przepraszam bardzo musze wyjsc napic sie wody' :lol: buahahhah komisja ma was zapamietac :wink: no ale ja zanim zaczelam mowic to z 20 min z nimi bylam wiec troche mi zaschlo w gardle... anyway. mialam sto procent ;D a przemawialam pierwszy raz w zyciu tak dlugo. dla mnie najgorsze co moze byc to prezentacje i spicze... po co to komu :wink:

    ogolnie jak ja dalam rade na 100 to nie ma co sie bac hahahha[/quote]



    ja za to przekroczylam czas jaki mialam na przedstawienie swojej prezentacji (Motywy wampiryczne w literaturze i filmie XIX i XX wieku), no i kobietki z komisji mowia,ze mam przejsc do podsumowania bo czasu juz nie mam. Na co ja galy i "Juz?" Tak, niestety juz. Ja: " o Boooooooze ja to zawsze nawijam za dlugo" . Dostalam 19/20 i mialam najlepszy wynik razem z dwoma osobami . Ale po wyjsciu z sali sie poryczalam, bo bylam pewna, ze nie zdalam. Zadaly mi 3 pytania na ktore nawijalam i nawijalam, a sama nie wiedzialam czy gadam na temat czy nie. Gadalam na temat



    Przed angielskim mialam jazdy siedze sobie spokojnie zrelaksowana i zbliza sie moja kolej. Siegam wiec do torebki po dowod. WYciagam portfel i szukam dowodziku. Hm,nie ma w jednej keiszonce, w drugiej tez nie. Nigdzie nie ma. Hm no to co robic? Ide do sekretariatu troszke spanikowana i mowie, ze zapomnialam dowodu i co mam zrobic. Z pokoju wicedyrektorki slysze teksty: No to do domu popedzaj bo inaczej nie zdasz. Mowie, ze mam daleko. A wicedyrektorka do mnie, "to SE helikopter zalatw" patrze sie na nia z nadzieja, ze sie usmiechnie i powie, ze zartuje. Ale NIC. Milczala i miala mine jakbym jej dziecko zabila. Powoli ide w strone drzwi (POOOOWOOOOLI, bo myslalam, ze jeszcze cos krzyknie do mnie ) no, ale nic. Zestresowalam sie juz maxymalnie, panika na maxa. Mowie do ludzi z klasy, nie zdalam, powiedziala mi, ze nie zdalam. Co ja teraz zrobie? CO powiem rodzicom? Ze nie zdalam bo dowodu zapomnialam? Zabija mnie, o boze zabija mnie. NIkt nie wiedzial co powiedziec, az tu nagle pojawia sie dyrektor (genialny czlowiek) i dziewczyny zapytaly sie go czy moge podejsc do egzaminu. On sie mnie pyta czy mam legitymacje szkolna, mowie, ze tak tak tak TAK mam. Nooo to sie nie denerwuj tylko idz komisji powiedziec, ze pozwolilem ci przystapic na legitymacji.

    Takze ja sie troszke postresowalam
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 21-02-2008, 22:15

    hahaha Paula w Twoim temacie mogłabym teledysk McFly wykorzystać :lol:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia