• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Ostrzeżenia przed rodzinkami

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Byłam Au Pair
       
    • Ostrzeżenia przed rodzinkami
       
  • Ostrzeżenia przed rodzinkami
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    anusiakowska > 05-01-2011, 17:31

    Kaminscy z Niemiec miasto : Koeln (kolonia)

    dzielnica Porz Eil.



    nie wypłacają całej sumy,nie słowni, podstępni, musiałam od nich wiać... nie polecam dziewczyny...
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    psc0 > 10-01-2011, 19:11

    [quote name="lulka"]po co mam zmieniac??? jak szukam pracy i jezeli nie znajdę to wracam i nigdy wiecej juz nie dam sie wykorzystac na zadne auparowanie!!! to po prostu nie jest dla mnie. ja lubie isc na gruba impreze, wstane nawet na kacu do pracy i nik mi nic nie powie a tuuu no watpie zeby auparowiczki chodzily do klubow, ja nie chodze nigdzie bo jak???? raz bylam wrocilam w nocy i mnie ochrznili ze nie bede w stanie sie dzieckiem opiekowac bo moge zasnąc. aupair to jednak wielkie zniewolenie. ale spoko moze uda mi sie z ta praca, juz bylam 2 razy wczesniej w pracy w irlandii takiej noramalnej oczywiscie i moze sie uda tez teraz[/quote]



    Chcialam tylko skomentowac, ze au pair nie jest az takie zle Moja rodzinka akceptuje to, ze chce isc na impreze, moge wrocic kiedy chce, bylebym sie za bardzo nie spila, jak nastepnego dnia pracuje (ale ze weekendy mam cale wolne, to nie ma problemu) Jak biore auto nie pytaja mnie nawet gdzie ide i o ktorej bede. Hostka jedyne pytania jakie mi zadaje to "Bawilas sie dobrze??" " a jak zostaje w weekend w domu to slysze "eeeejjj idz gdzies. Caly tydzien pracujesz, nalezy Ci sie odpoczynek! poprobuj jakis koktajli i baw sie dobrze" Wiec na prawde nie ma tak zle jesli chodzi o imprezy! Wszystko, ale to wszystko zalezy od rodzinki na jaka sie trafi!
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    Joana > 12-01-2011, 15:59

    Ja mialam taka przygode z samotna matka... Strasznie mnie wykorzystywala, musialam sprzatac caly dom, gotowac obiady i kolacje z 2 dan, robic pranie, sortowac je i ukladac. Matka byla na urlopie macierzynskim. Przed wyjazdem bylo ustalone,że mam jej tylko pomagac do momentu kiedy nie wroci do pracy... Natomiast matka zawozila dzieci do szkoly rano(byla ich 2+ noworodek) i znikala na caly dzien. Nie mam pojecia co robila w tym czasie ale napewno nie pracowala. Nie mogłam sie doprosic o plan. Zebym miala czarno na bialym od ktorej do ktorej pracuje. Mialam nie miec babysittingu. Po 1tygodniu wreszcie napisala mi plan zajec. Potem zaczela go systematycznie zmieniac, wprowadzila babysitting 2 razy w tygodniu. Pracowalam cale dnie, mialam tylko 2godz czasem 3 tylko dla siebie przez caly dzien.Jak jej nie przypomnialam o wypłacie to nie dostawalam. Kiedy mi nie chciala zaplacic za nadgodziny zmyłam sie. Juz nigdy nie zdecyduje sie na samotna matke...I przestrzegam was dziewczyny, zebyscie uwazaly i nie daly sie zmylic tym ze jest bardzo mila i obiecuje nie wiadomo co. Moja tez byla mila na poczatku...Pytajcie o wszystko, nie krepujcie sie to jest naprawde wazne! Przede wszystkim o to czy matka miala juz au-pair i ile byla u tej rodziny. Bo jesli mieli duzo dziewczyn w krotkim czasie to znaczy,ze cos z rodzina jest nie tak. Moja hostka miala 2 au-pair. Pierwsza wytrzymala tydzien,druga dwa. Ale tego dowiedzialam sie niestety juz na miejscu.Gdybym zapytala o to wczesniej,byc moze nie pojechałabym,ale nie pomyslałam,ze to jest takie istotne...Matka nazywa sie Annamarie Fussa,mieszka w Hiszpanii.
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    Noemi.best > 08-02-2011, 4:43

    Dziewczyny, a ja chcialam Was ostrzec przed moja ex host family. Agnes Bergeron/Mark Rubin. Mieszkaja na Florydzie. Ona Polka z pochodzenia. Ja sie od nich wynioslam po dwoch msc, generalnei dzieci byly fajne, tylko host mama crazy. Wymagala ode mnie wyprowadzania psow i ciagle o to draki robila, mimo ze sie nimi zajmowalam. Nie martwila sie tak nawet o dzieci jak o te psy. Raz byla sytuacja, ze ich kuzyn ktory z nami mieszkal, zaproponowal ze wyprowadzi psy za mnie - dostalam opiernicz ze to nie jego obowiazek. Ciagle mialam gadane, ze nie pracuje wystarczajacej ilosci godzin [czyt. zamiast 45 pracowalam 40, czasem po 11 h dziennie], wiec w zamian za to mam psami sie opiekowac. W ogole zmienial moj zakres obowiazkow i godziny opieki nad dziecmi zaraz po moim przyjezdzie, w ogole nawet tego ze mna nie konsultujac. Po prostu uznala, ze skoro i tak ja juz tam jestem, to po co ona bedzie placic ciezkie pieniadze za daycare, skoro moze usadzic mnie z dziecmi dwa dni w tyg po 11h. A ustalenia byly ze dzieci kazdy dzien w szkole, wiec zawiezc, odebrac, i zajac sie do ok 7pm.

    Wieczorami zamykali sie w swoim pokoju i ani be ani me. Bylam chora przez 2 tyg, dosc ciezko to przechodzilam - goraczka, katar, kaszel. Nawet nie zapytala jak sie czuje. Jak byl jakis problem - smsy albo maile, a na zywo udawala, ze nic sie nie stalo. Praktycznie prawie wcale ze mna nie rozmawiala. Ciezko sie bylo z nia dogadac, nie informowala mnie o sprawach istotnych jak to ze dzieci maja np. lekarza wiec ona z jednym pojedzie rano, tylko sie okazywalo jak juz stalam w drzwiach gotowa do zawiezienia dzieci do szkoly. Uslyszalam tez, ze mam placic za uzywanie samochodu prywatnie - 50 centow za mile.

    A na dodatek, jak juz wrocilam do PL, dowiedzialam sie od ich nowej au pair, ze Agnes jest w ciazy. Z terminu porodu wywnioskowalysmy, ze zaszla ciut przed moim przyjazdem. I ani slowa mi o tym nie powiedziala przez caly moj pobyt tam.

    Mozna by tu jeszcze dlugo wymieniac. W kazdym razie wlasnie przed chwila sie dowiedzialam, ze wyprowadzila sie od nich kolejna au pair, z tych samych powodow.

    Posta pisze tu glownie dlatego, ze wiem, iz maja juz nowa au pair zaklepana, tym razem znowu z PL. Mam nadzieje moja droga ze to przeczytasz i chociaz Ty sie uchronisz przed nimi.
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    alusss > 08-02-2011, 4:46

    POTWIERDZAM !!
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    WhiteDove > 08-02-2011, 15:42

    Ja w ogóle uważam, że każda agencja powinna obowiązkowo informować przyszłe au pair o tym forum! Powiem szczerze, że gdyby nie ono to ja sama popełniłabym mnóstwo błędów i inne dziewczyny pewnie też. Miejmy nadzieję, ze ich przyszła operka zaglądnie na forum i ten watek...
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    Tinka > 23-03-2011, 21:51

    To ja dopisuję nastepną rodzinkę do czarnej listy:

    Scifoni z Rzymu. Dalej mają swój profil na Au Pair World.

    Są na prawdę okropni...

    Znalazłam kontat do innych Polek, które uciekły od nich tak jak ja...

    Wieć nie jest to tylko moja wyobraźnia.

    Wieć uważajcie :wink:
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    elinka888 > 29-03-2011, 22:34

    nigdy w zyciu nie zdecydowałabym się więcej na au-pair!!!!!!!!!!!!!!!! tym dziewczynom ktoeym trafiła się cudem na serio ok rodzina, gratuluję. Ale chcącym wyjechać raczej odradzam z całego serca. jeśli któraś chce więcej wiedzieć piszcie na mail: <a href="mailto:elinka888@wp.pl">elinka888@wp.pl</a>
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    elinka888 > 01-04-2011, 13:04

    i dopisuję tą rodzinkę: Birgitta Gallagher- Hamburg
  • Re: Ostrzeżenia przed rodzinkami

    Glenda > 02-04-2011, 15:44

    Ja dopisuję kolejną rodzinkę - Agatha Broecheler, Londyn.

    Ma swój profil an aupairworld-net. Kobieta jest z Ghany, mąż Niemiec. Mają synka - Yannicka. Mąż ok, ale ona......MASAKRA!

    Przyjechałam do nich w czerwcu 2009 jako summer au-pair. Uciekłam po 2 tygodniach!

    Po pierwsze - płaciła 70Ł za 12 godzin codziennej pracy z dzieckiem. Ona nie pracowała zawodowo, siedziała w domu, a i tak musiałam się zajmować ich synkiem do późnych godzin wieczornych. Nigdy nie zapomnę jak pewnego upalnego dnia, gdy ona gotowała obiad, a ja miałam teoretycznie wolne, zapytałam czy mogę wyjść na chwilkę do pobliskiego sklepu po wodę mineralną. Ona, zdziwiona moim pytaniem odpowiedziała stanowczo: No way!

    To było jedno z moich wielu "oburzeń" względem niej. Rozumiem, że miała prawo mi tego zabronić w godzinach pracy, ale przecież były to mój time off! Hitem okazało się jedno z jej standardowo dziwacznych pytań.

    Pewnego dnia, gdy wróciła z zakupów, poprosiła mnie abym zaniosła do łazienki papier toaletowy. Ona w tym czasie przebierała małego w pokoju, który był vis a vis łazienki a prostopadły do mojego pokoju. Zaniosłam papier, wyszłam z łazienki i na chwilę skręciłam do siebie. Gdy wyszłam z pokoju kobieta zapytała: Are you stealing something? What have you done with the toilet paper?

    Zamurowało mnie.... Potem pojawiły się podejrzenia, że jestem pedofilką, bo zrobiłam dziecku pamiątkowe zdjecie...ehh....Nie mogłam już dłużej z tą kobietą....

    Mam nadzieję, że żadna z was nie skusi się na pobyt u tej wiedźmy....
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia