-
-
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 28-01-2008, 18:45
co wy chcecie, moj ukochany jedzie niedlugo na olimpiade z historii muzykiale ja wcale nie powiedzialam, ze on jest calkowicie normalny -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 28-01-2008, 18:59
Edyta a gra na czym?? niech zgadne, skrzypce albo fortepian
ja bym zdawała jakbym sie wybierala gdzies na muzyczne studia, ale nie miałam tego w planie -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 28-01-2008, 20:18
Yo, ja ci tak opowiem w skrócie jak to teraz z polskimi maturami jest :lol:
przede wszystkim wybiera się JEDEN poziom zdawania, a nie tak jak dawniej było... czyli jak wybierasz rozszerzony to piszesz tylko rozszerzony a nie podst. i rozsz.
jak podstawa to podstawa. to tyle z tego.
co do historii sztuki - to jest tak jak inne przedmioty - albo podst. albo rozsz. sama wybierasz poziom jaki chcesz zdawać.
a co do uczenia się danego przedmiotu - u mnie matmę zdaj? wszyscy w klasie, tylko 1 osoba poziom podstawowy. ( bo chce zdać mature :lol: )
polski wszyscy, angielski prawie - oprócz 1 osoby która zdaje francuski.
z tym nie ma problemu, bo ona daje luz komu? jak ktos nie zdaje, ci co rozsz. to maj? własne kółka w innym terminie i dodatkowe kserówki.
z innych przedmiotów to i tak wygl?da to tak, że ci co zdaj? maturę ( geografia, fizyka) to siedz? 'przy' tablicy i się ucz?, a my z tyłu i smęcimy że za dużo tego, bo my też z tego spr. piszemy ;/ ale na lekcji musimy być ( bo w ?rodku jest ) i jeszcze spr. pisać ;/
to jest chore ;/ -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 28-01-2008, 20:32
a u nas z ZADNEGO przedmiotu nie ma podzialu na piszacych mature i nie (z dane przedmiotu). kazdy robi to samo bez gadania. nie podoba sie to 'tam sa drzwi'. -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 29-01-2008, 17:45
pianino
idril, jaki rygoru mnie na czesci jest podzial i mi sie to podoba, skupiam sie na tym, co mi potrzebne. ogolnie luz, czasem jakis spr trzeba napisac i to tyle ale moja szkola tylko sprawia pozory wysokiego poziomu -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 29-01-2008, 19:22
u mnie niestety nie sprawia tylko jest ;/
póki co do końca marca mam terminy zawalone sprawdzianami ;/
pochlastać się idzie, ale dobrze chociaż że trochę tego luzu jest... -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 29-01-2008, 19:37
u mnie tak samo jak u Vorissy.
szlam do tej szkoly z nastawieniem ze to bedzie w prawdzie liceum ogolnoksztalcace ale nie na az takim starsznie wysokim poziomie, a trafila nam sie taka obsada nauczycieli ze nie wiadomo za co sie brac w domu przy lekcjach!
ale zawsze to lepsza taka niespodzianka niz zebym szla nastawiona na wyskoi poziom a bym miala lekcji nie prowadzonych! -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 29-01-2008, 20:29
ja ?wiadomie poszłam do najlepszego liceum w mie?cie :roll: :roll: :roll:
najlepsze jest to, że 'legend'a szkoły taka babka z polskiego który uczy mat fizy, (a powinna humany, naprawdę) powiedziała raz pod tablic?, że prędzej zdechnie w tej klasie niż pójdzie na emeryturę, a babcia ma ok. 70 lat... taki gremlinek jeden.
ale w sumie nie żałuję, patrz?c gdzie potem id? znajomi na studia to jednak widzę różnicę, gdyż od nas ze szkoły id? na te lepsze do innych miast, a z pozostałych liceów pozostaj? na uniwersytecie i zostaj? nauczycielami czy tam sam licencjat bez magisterki robi? ;/
jako? mi się to nie podoba ;/ -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 29-01-2008, 20:49
jednak duzo tez zalezy do samego ucznia. chce sie nauczyc to bedzie chodzil na dodatkowe zajecia czy korki i inne sprawy. nie chce to i najlepsza szkola nie pomoze.
akurat z mojej ludzi bardezo czesto ida do Krakowa, Wawy, Gdanska czy Bialego. ida i koncza te szkoly. a pomimo tego opinia 'na miescie' o mojej szkole jest taka ze jest to trzecie z kolei liceum pod wzgledem poziomu.
co smieszy mnie czasem bo szkola o najwyzszym poziomie dla zadnego ucznia nie postawi 2 na polrocze/koniec roku zeby sobie sredniej nie zepsuc [autentyczne!] -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 29-01-2008, 21:51
u mnie ?rednio co roku nie przechodzi ok. 3-6 uczniów. niektórzy sami rezygnuj? w ci?gu roku szkolnego i przenosz? się gdzie indziej.
bo oprócz samej nauki trzeba być mocnym psychicznie, a wybryki i pokazywanie swojego 'jaki to ja elo jestem' to nie zawsze pomoże...
u mnie w klasie ok. 20 osób chodzi na korki z 2-4 przedmiotów i nie kryj? się z tym. no i maj? lepsze oceny, przechwalanie się, ?wiadcetwa z paskiem itd, ja nie chodzę, oceny jakie mam to mam, ale przynajmniej mam jakie? poczucie, że sama na to zapracowałam, nikt mi nie pomagał, nie 'płaciłam' za to ani nic...
ja nie neguj? korków, bo czasami s? potrzebne, potrafię to zrozumieć, gdybym miała kasę sama bym pewnie chodziła, bo na pewno dużo daj?...
u mnie to głownie Wawa - SGH, Kraków - politechnika - architektura, AGH, Uniwersytet Ekonomiczny, medycyna, Gdańsk - medycyna, Wrocław - dziennikarstwo i stosunki międzynarodowe...