-
-
Re: Summer Adventure
WAMPIREK > 20-09-2007, 20:30
Ninka...czekam
Klara....w niedziele chyba nie pogadamy,ale w poniedzialek moze sie uda
Boshe..juz w przyszlym tyg do Polski...najlepsze,ze nie tesknie, po prostu mam dosc tej rodziny... -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 23-09-2007, 15:01
ahhhh dzi? moje urodziny
co prawda wczoraj była ich pierwsza czę?ć i gdybym sie wczoraj wieczorem nie spotkała z Patrykiem to dzi? bym miała zjebany humor, a jest wręcz odwrotnie, jestem HAPPY na maxa :mrgreen: uwielbiam mojego młodegoniech tylko rzuci t? swoj? pindę i mu nie przepuszczę ^^
forum wreszcie działa, ciekawa jestem co u moich dziewuszek?
bo ja kończę malować pazurki i spadam do Lublina do Plazy ?więtować :mrgreen:
kocham was! -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 23-09-2007, 19:34
ninaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
kobito ale zes sie nam zestarzala! oho ho!
wszystkiego najlepszego ci zycze, nie bede sie rozdrabniac powiem tylko - spelnienia marzen! bo w tym sie wszystko zawiera!
i zebys wrocila do uk :lol: -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 23-09-2007, 19:36
(czekam na tort :lol: )
a napijemy sie jak przyjedziesz ehheheheh -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 23-09-2007, 23:42
cheers Jo
pewnie że wróce, i postawie nasze wino ulubione
tort upieczesz Ty, bo tak się ładnie w gotowanie ostatnio bawisz
:mrgreen:
dzień miałam zajebisty -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 23-09-2007, 23:47
zapomniałam napisać!
dzwoniła dzi? do mnie Paulinajej następczyni zrezygnowała po 3 dniach :mrgreen:
brecha xD -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 24-09-2007, 21:41
a lubisz zakalec? :lol:
ulubione wino z tesco w duuuzej butli hahahah ja mam nadzieje ze ten rok szybko minie bo jakos chyba dalej mam uraz do skzoly, a uni to tez szkola wiec.. chce wakacje :lol: -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 25-09-2007, 0:26
jasna cholera. :?
po 3 dniach ?więtowania moich urodzin stwierdzam totalny zawias i bezradno?ć. nie wiem co mam robić. Patryk poprostu mnie dobija. jestem tak strasznie confused że nie wiem co robić!
jak nie chcecie o tym czytać to już skończcie, ale ja musze się gdzie? wyżyć.
poznali?my się niecałe 2 tygodnie temu, chodzi do 1 klasy, sorka mi go przyprowadziła, bo podobno do gazety chciał pisać, a ja naczelna więc nic dziwnego że do mnie trafił. gadali?my cał? przerwę. wieczorem odezwał się na gg. potem jakies zagadywanie mnie na korytarzu itp. strasznie błyskotliwy jest, chyba bardziej inteligentny niż ja... jeszcze zanim go poznałam, wiedziałam o jego istnieniu (chłopak zdecydowanie jest JAKˇ? osobowo?ci? w tej szkole) i wiedziałam że ma dziewczynę. ale tak jako? fajnie zaczęło nam się rozmawiać itp, odkryłam że mamy wiele wspólnego. tydzień temu wymienili?my się numerami kom no i się słały smsy, zaprosił mnie na rozpoczęcie roku szkolnego w Młodzieżowym Domu Kultury, gdzie nie było jego laski, co się okazało jak tam poszłam ofc. było zajebiscie. naprawde. bawiłam się super, a Patryk tańczy tak że o matkonie odprowadził mnie do domu, rozstali?my sie w centrum. wracajac, doslownie 5 minut po "pa" minęła mnie jego dziewczyna... :? wieczorem jakie? smsy, takie lewe strasznie, doszłam do wniosku że się chłopak zagubił - a do tego wniosku pomógł mi doj?ć mój ?wietny kumpel, bo ja do?wiadczenia z facetami za bardzo nie mam, więc na męskiej psychice i sposobie rozumowania się nie znam. więc przekonał mnie do siebie jeszcze bardziej, okazał się strasznie wrażliwy co ja w facetach uwielbiam. we wtorek był szorstki. bardzo. siedziałam z nim na korytarzu, na długiej przerwie, bo mieli?my lekcje koło siebie. po dzwonku jego laska na góre wchodzi a ja "yyyy, to ja do dziewczyn wracam" i strasznie mi się głupio zrobiło. nie wytrzymałam i napisałam mu wieczorem smsa że ma sobie wszystko poukładać, ja mu się nie chce wcinać, ale że jakby chciał pogadać to wie gdzie mnie znaleźć. on oczywi?cie "dzięki" i inne pierdoły i kiedy ja chciałam dać mu troche przestrzeni i go troche poolewać, to on za mn? łaził. dalej zagadywał. więc doszłam do wniosku (znów w porozumieniu z kilkoma osobami) że jednak mu obojętna nie jestem. w pi?tek trochę wykorzystałam sytuację i kiedy napisał mi że jest pijany to ja oczywi?cie chciałam go delikatnie za język poci?gn?ł. i dowiedziałam się że się do mnie przywi?zał, że dobrze że na mnie trafił i że ja trafiłam na niego i że to wszystko przez jaskółczy ogon. wiecie co to jaskółczy ogon?! ja nie wiedziałam. ale już mi to wytłumaczył. to kiedy dwa elementy jak w puzzlach, pasuj? do siebie...
wiedziałam że przez weekend ocipieję nie widz?c go, no ale jednak się z nim zobaczyłam. w sobotę miałam koszmarny dzień, po tym jak przejechałam się na mojej własnej siostrze widziałam Patryka z Olk? (to jego dziewczyna). Jako? mnie to dobiło. spotkałam się z moj? przyjaciółk?, popłakałam się aż, Patryk szedł z ni? po drugiej stronie, bo moja Asia i jego Olka na jednym osiedlu mieszkaj?. my?le sobie, napisze mu smsa, więc napisałam, czy nie miał by chwili żeby pogadać, a on dosłownie w 3 sekundy odpisał "tak. gdzie jeste??". umarłam w tamtym momencie. było znów cudownie. odprowadził mnie do babci, gdzie były moje urodziny w rodzinnym gronie. dałam mu tort, posiedzieli?my na krawężniku przy bramie. w niedzielę chwile gadali?my na gg, ale ja musiałam spadać do Lublina, napisał tylko że zablokowali mu konto. to ja oczywi?cie zrozpaczona, że uschnę, nie widz?c go i nie pisz?c. zakręcił mi głowie, nie wiem jak i nie wiem dlaczego, ale ?wietnie się czuję w jego towarzystwie. jak?? bratni? duszę chyba znalazłam... no i wczoraj wróciłam o 21 z tego Lublina i chciałam się z nim spotkać, wystawił mnie. dzi? w szkole znów super, przyszedł na tort, wycałowałpotem gadali?my jeszcze jak już ze szkoły wychodziłam. i godzine temu gg. cały dzień czekałam aż wejdzie. i co? o Olce mi zacz?ł gadać. już mnie to męczy. zaprosiłam go na urodziny i postanowiłam że jak się nic nie wykluje w sobote to go chyba wprost w przyszłym tygodniu zapytam jak on to widzi. bo ja narazie widze to tak że on j? zostawia (zapomniałam wspomnieć że im się chyba nie układa, w szkole jest czę?ciej ze mn? niż z ni?, a na mie?cie to nawet za ręke nie chodz?...) i zaczyna ze mn?, albo próbuje ratować swój zwi?zek a ja się wycofuję. optymizm mnie opuszcza.
ulżyło mi... -
Re: Summer Adventure
Klarasek > 25-09-2007, 16:24
Nie chciałabym Cię dobijać ale tak to z facetami jest. Rozkocha, pobawi się i porzuci...Jednego dnia my?lisz, że on ?wiata poza Tob? nie widzi a za tydzień już widzisz jak czaruje inna...
Albo on podejmie męsk? decyzje, albo daj sobie spokój. Im dłużej to będzie trwało tym większe będzie cierpienie... -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 25-09-2007, 16:30
zabije gnoja.
humor od wczoraj miałam do dupy, gadali?my, zaprosiłam go, bo zwaliłam dzi? z lekcji i jemu też sie nie chciało i?ć, a że mieszkam koło szkoły to powiedziałam że jak chce to niech przyjdzie, że będe o 9.30 pod szkoł?, bo koledze miałam co? podrzucić, to on że dzi? nie bo ma sprawe do załatwienia. wiem co jest t? spraw?. Olka ma urodziny. przychodzi do mnie przyjaciółka rano i mówi że mnie Patryk pozdrawia, a ja że co? Ona mi opowiada że go spotkała na placu i sie pyta co ja porabiam, a ona że idzie do mnie, "to j? pozdrów ode mnie". Ide z Asi? pod szkołę o 9.30, a tam kto? Patryk. I już czaruje...
Klara daj znać czy masz w czwartek wolne popołudnie, może bym sie do Lublina wybrała, zamiast i?ć na kółko dziennikarskie i siedzieć z nim. Bo w pi?tek jeszcze kółko plastyczne więc i tak będe z nim siedzieć...