• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Spam, Scam, Oszuści

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • SCAM, SPAM i inni oszuści
       
    • Spam, Scam, Oszuści
       
  • Spam, Scam, Oszuści
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    Paulina.kucza > 13-03-2012, 2:16

    tez miałam podobny problem, nawet kilka razy.

    staram sie jako aupair pierwszy raz i juz 4 rodziny próbowały mnie oszukac.

    Na włąsną ręke dość ryzykowne. Zastanawiam się nad Agencją, bo łatwo na włąsną ręke niestety nie jest.

    a do tego niebezpieczeństwo i brak pewności.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    tosia_ > 13-03-2012, 11:58

    A myslisz, ze agencja zapewni Ci bezpieczenstwo i wspaniala rodzine? Nic bardziej mylnego. 'Agencyjne rodziny' sa czasami jeszcze gorsze (chodzi mi o traktowanie au pair, zakres obowiazkow itp.), a dowiesz sie o tym dopiero po przyjezdzie, bo ich dup* ochraniane sa wlasnie przez agencje.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    marvellous > 13-03-2012, 23:55

    [quote name="tosia_"]A myslisz, ze agencja zapewni Ci bezpieczenstwo i wspaniala rodzine? Nic bardziej mylnego. 'Agencyjne rodziny' sa czasami jeszcze gorsze (chodzi mi o traktowanie au pair, zakres obowiazkow itp.), a dowiesz sie o tym dopiero po przyjezdzie, bo ich dup* ochraniane sa wlasnie przez agencje.[/quote]





    prawda, do tego sluza rozmowy na skypie i maile a i tak wiadomo ngduy nie ma sie pewnosci



    jadac przez agencje mam pewnosc ze nie sa to oszusci ktorzy chca wyludzic kase i zostawia mnie sama na lotnisku czy oleja sprawe. JA zeby byc w agencji skladalam multum papierow i mysle ze rodzina rowneiz musaial cos miec. tak wiec zobaczymy



    mysle ze dla wlasnego komfortu warto wydac te 500 zlotych i nie martwic sie
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    Benna > 23-03-2012, 12:59

    Ja myślę, że dla bezpieczeństwa warto wydać nawet ponad 1000zł. Zalety agencji są właśnie takie, że nie dopuszczają do nas scamerów. Poza tym jak czytam czasem o tych historiach, że dziewczyny muszą sprzątać i pracować nie wiem ile, czasem są przekręty z kasą, są problemy z samochodem, pokojem, internetem itp. to sobie myślę, że bezpieczniej jest jechać przez agencję, która ma sztywno określone reguły pracy. Wiadomo, że rodziny mogą olać zasady itp, ale jest przynajmniej do czego się odwołać, można szukać pomocy u agencji. Wiem, że niekoniecznie może się okazać tak kolorowo, a LCC może okazać się niezbyt pomocna, agencja zaś dbająca o sprawy rodziny bardziej niż o nasze, ALE lepiej mieć takie zabezpieczenie niż żadne, wyjeżdżając bez agencji.



    No właśnie jak czytam te straszne historie to zastanawiam się jaka cześć z tych dziewczyn naprawdę przywiązywała przed wyjazdem wagę do kategorycznego ustalenia wszystkich zasad i granic. Na pewno jakaś część zwracała na to uwagę tylko rodzina to olała, ale czasem podejrzewam że dziewczyny upojone tym, że dostały świetną rodzinę w świetnym miejscu nie pomyślały że na skypie trzeba o wszystko DOKŁADNIE wypytać, chociażby o to jak będzie wyglądać sprawa z jedzeniem.



    Dziewczyny tu piszą, że głodują, boją się zejść do kuchni i coś sobie wziąć, albo lodówka jest pusta. To ja się pytam, dlaczego przed wyjazdem nie ustaliły, że np będą robić listę rzeczy, które chciałyby żeby hości kupili dla nich do jedzenia, albo że będą razem jeździć na zakupy, albo, że au pair dostanie dodatkową kasę na jedzenie. Przecież to są ważne rzeczy. Na każdym, chociażby turystycznym wyjeździe, ludzie troszczą się z wyprzedzeniem głównie o nocleg i jedzenie.



    Podobnie liczba godzin pracy. Rząd amerykański ustalił 45h, max 10dziennie i 1,5 dnia wolnego. No to wyobrażam sobie, że trzeba wcześniej na skypie ORAZ na mailu (żeby mieć pisemny dowód) upewnić się że hości wiedzą o tych ograniczeniach.



    To jest umowa o pracę, na pewno ciężko i niezręcznie jest rozmawiać o tylu zasadach skoro chodzi jednak o rodzinę z dziećmi i to wszystko jest trochę takie rozmyte, rodzinne, ale jednak to JEST umowa o pracę. W normalnej pracy dostajemy szczegółowe warunki więc i tu powinniśmy się o to postarać.



    Być może to co piszę jest zbyt idealistyczne i niesprawdzone, w końcu nie byłam au pair, wiadomo wszystko wyjdzie w praniu.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    tosia_ > 23-03-2012, 19:28

    [quote name="Benna"]Ja myślę, że dla bezpieczeństwa warto wydać nawet ponad 1000zł. Zalety agencji są właśnie takie, że nie dopuszczają do nas scamerów. Poza tym jak czytam czasem o tych historiach, że dziewczyny muszą sprzątać i pracować nie wiem ile, czasem są przekręty z kasą, są problemy z samochodem, pokojem, internetem itp. to sobie myślę, że bezpieczniej jest jechać przez agencję, która ma sztywno określone reguły pracy. Wiadomo, że rodziny mogą olać zasady itp, ale jest przynajmniej do czego się odwołać, można szukać pomocy u agencji. Wiem, że niekoniecznie może się okazać tak kolorowo, a LCC może okazać się niezbyt pomocna, agencja zaś dbająca o sprawy rodziny bardziej niż o nasze, ALE lepiej mieć takie zabezpieczenie niż żadne, wyjeżdżając bez agencji.



    No właśnie jak czytam te straszne historie to zastanawiam się jaka cześć z tych dziewczyn naprawdę przywiązywała przed wyjazdem wagę do kategorycznego ustalenia wszystkich zasad i granic. Na pewno jakaś część zwracała na to uwagę tylko rodzina to olała, ale czasem podejrzewam że dziewczyny upojone tym, że dostały świetną rodzinę w świetnym miejscu nie pomyślały że na skypie trzeba o wszystko DOKŁADNIE wypytać, chociażby o to jak będzie wyglądać sprawa z jedzeniem.



    Dziewczyny tu piszą, że głodują, boją się zejść do kuchni i coś sobie wziąć, albo lodówka jest pusta. To ja się pytam, dlaczego przed wyjazdem nie ustaliły, że np będą robić listę rzeczy, które chciałyby żeby hości kupili dla nich do jedzenia, albo że będą razem jeździć na zakupy, albo, że au pair dostanie dodatkową kasę na jedzenie. Przecież to są ważne rzeczy. Na każdym, chociażby turystycznym wyjeździe, ludzie troszczą się z wyprzedzeniem głównie o nocleg i jedzenie.



    Podobnie liczba godzin pracy. Rząd amerykański ustalił 45h, max 10dziennie i 1,5 dnia wolnego. No to wyobrażam sobie, że trzeba wcześniej na skypie ORAZ na mailu (żeby mieć pisemny dowód) upewnić się że hości wiedzą o tych ograniczeniach.



    To jest umowa o pracę, na pewno ciężko i niezręcznie jest rozmawiać o tylu zasadach skoro chodzi jednak o rodzinę z dziećmi i to wszystko jest trochę takie rozmyte, rodzinne, ale jednak to JEST umowa o pracę. W normalnej pracy dostajemy szczegółowe warunki więc i tu powinniśmy się o to postarać.



    Być może to co piszę jest zbyt idealistyczne i niesprawdzone, w końcu nie byłam au pair, wiadomo wszystko wyjdzie w praniu.[/quote]



    Z tym, ze agencje zazwyczaj (choc nie zawsze) staja po stronie rodzin, nie au-pair. Myslisz, ze wyjezdzajac przez agencje bedziesz miala zapewniony super pokoj, samochod, internet, a Twoja lodowka zawsze bedzie pelna jedzenia na ktore akurat masz ochote? Nic bardziej mylnego. Znam dziewczyne, ktora wyjechala przez agencje, miala okropna rodzinke i strasznie niewychowane dzieci. Raz dziecko nazwalo ja 'dziwka' i uderzylo, ta zlapala tylko reka dziecka i powiedziala, ze ma przeprosic. Dzieki temu dostala one-way ticket do swojego rodzinnego kraju i agencja niezle namieszala jej w 'au-pairkowych' papierach', praktycznine pozbawiajac ja szansy wyjazdu ponownie przez agencje. Dlaczego? Bo oczywiste jest, ze rodzinka bedzie bronila swojego interesu, stanie po stronie swoich dzieci i im uwierzy. Ja za takie 'zapezbieczenie' dziekuje, wole miec 1000 zl w kieszeni.



    Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze dokladne wypytywanie, upewnianie sie i ustalanie granic i zasad NIC nie daje. W poprzedniej rodzinie mialam robic liste 'moich' zakupow, mialam dokladnie rozpisane dzienne zajecia, omowilam sprawe wychodzenia w ciagu tygodnia oraz weekendowo, ale to wszystko zostalo zweryfikowane po moim przylocie. Lodowka swiecila pustkami (pod pretekstem, ze to za drogie, tego nie bylo itp.), do moich dziennych zajec dochodzilo pelno 'little jobs to do if time' (ktore oczywiscie tylko tak sie nazywaly, bo kiedy ich nie zrobilam musialam wysluchiwac, ze jak moglam nie znalezc czasu na zrobienie ich i ogladac wykrzywiona twarz mojej hostki, ktorej humor psul sie natychmiastowo). Mialam miec wolna reke jesli chodzi o powroty z imprez itp. Tutaj rowniez niespodzinka - w ciagu tygodnia raczej wychodzic nie moglam, bo nie bylabym w stanie wstac rano i pracowac efektywnie (oczywiscie zdaniem hostki). Raz, w ciagu weekendu zdarzylo mi sie wrocic nad ranem, dzieci mnie zauwazyly i naskarzyly mamie, ze Kasia wrocila do domu rano, jak one ogladaly bajki. Ja oczywiscie od razu polozylam sie spac, a po paru godzinach uslyszalam pukanie do drzwi. Moja hostka uswiadomila mnie, ze nie zyczy sobie wracania tak pozno, a raczej wczesnie, gdyz nie bede w stanie byc przytomna podczas babysittingu.

    Jesli chodzi o strach przed schodzeniem do kuchni i zrobieniem sobie czegos do jedzenia - pojedziesz, zobaczysz, jak to jest. Wydaje sie banalnie latwe, zejsc i zrobic sobie cos do jedzenia, szczegolnie, kiedy wlasciciele domu i ow jedzenia sa w kuchni i patrza Ci na rece, jakich produktow i ile ich zuzywasz. Fakt, z czasem mozna do tego przywyknac, ale zawsze bedziesz sie czula choc troche skrepowana.



    Ahhh rzad i ustawy, bo przeciez wszedzie sie do tego stosuja, prawda? Co mi da, ze na pismie bede miala napisane, ze pracuje dajmy na to 5h dziennie? Nic. Poczatkowa psychiczna satysfakcje i na tym sie skonczy. Niejedna rodzinka ma to w dup**. 'Nie podoba sie? Do widzenia! Mam na Twoje miejsce mnostwo innych kandydatek'.

    Tak, jak sama napisalas, tutaj granica jest rozmyta, mieszkasz u kogos, ten ktos zapewnia Ci jedzenie (jakiekolwiek lub chociaz powinien), ale nie jestes normalnym pracownikiem jak np. niania, wiec takie umowy bywaja po prostu czasami (niestety) bezuzyteczne. Rodzinka nie wywiaze sie z tej niby umowy i co? Pozwiesz ja do sadu? Watpie.



    Zgodze sie z Twoim ostatnim zdaniem. Idealizujesz cos, co idealne chyba nigdy nie bedzie. Co gorsza, NIGDY na 100% nie dowiesz sie, jak Twoje zycie jako au-pair bedzie wygladalo dopoki nie wyjedziesz i nie posmakujesz zycia z owa rodzinka.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    Benna > 23-03-2012, 20:57

    Tosia, ciesze się, że jako doświadczona au pairka zabrałaś głos. Masz rację, zobaczę jak pojadę. Mam nadzieję, że szczęśliwym trafem znajdę dobrą rodzinę, bo i takie isę zdarzają. Już samo to że agencja załatwi za mnie przelot, ubezpieczenie i różne inne papierki bardzo mnie odciąża. I ogólnie czuję się pewniej jadąc z agencji niż gdybym jechała bez nawet jeśli nie mam gwarancji że się uda. Jednak jest większe prawdopodobieństwo, że ktoś z agencji mi pomoże niż gdybym jechała na własną rękę, bo wtedy nie istniała by nawet taka możliwość. If you know what I mean;p Tym bardziej podziwiam osoby, które do wielkiej przygody jaką jest znalezienie się w obcym kraju dodają samodzielne załatwianie wszystkich spraw.



    A Ty korzystałaś kiedyś z agencji au pair?
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    tosia_ > 23-03-2012, 21:47

    Mialam jechac poprzez Prowork, ale zrezygnowalam, bo szkoda bylo mi pieniedzy. Zapoznalam sie z historiami paru dziewczyn, ktore jechaly na wlasna reke i tez postanowilam, ze to zrobie. Nic trudnego.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    Buuzia > 23-03-2012, 23:39

    Jeszcze nie jestem au-pair ale mam jako takie zdanie na temat umowy, agencji itd



    Chciałam jechać przez agencję, ale pomyślałam sobie...po cholerę mam wydawać na nich pieniądze. Agencja wie o rodzinie tyle ile my po rozmowie z nimi...czyli NIC Powiedzieć można wszystko niestety. Zdecydowałam jednak poszukać sobie sama rodziny i wszystko załatwić. Dlaczego? Bo po pierwsze, jeśli coś będzie nie tak, to biorę sprawy w swoje ręce, nie kontaktuję się z agencją i nie czekam aż łaskawie zajmą się moją sprawą...zapewne kolejną "rozwydrzonej gówniary która myślała że będzie lekko, a teraz jej nie pasuje" Nie obowiązuje mnie żadna umowa podpisana z agencją, nikt mi nie namiesza w referencjach Najnormalniej w świecie, pakuję się i wychodzę (w momencie jak już wiem co dalej robić).





    Już raz wyjechałam do Londynu. Jechałam za pracą. Chciałam sama, na własną rękę. Wynająć pokój będąc jeszcze w PL, pojechać...chodzić i szukać. Mojego taty przyjaciela syn mieszka w Londynie, ojciec wpadł na pomysł żebym zatrzymała się u niego, BO PRZECIEŻ BEZPIECZNIEJ. Koleś rzekomo mieszkał z żoną, córką...miał jakąś firmę budowlaną. Pojechałam. I co? I Okazało się że typ nie ma rodziny, mieszka na pokoju u jakichś ludzi, nie ma żadnej firmy. Ludzie w tym domu chlali i ćpali od momentu kiedy otworzyli oczy rano do momentu aż poszli spać.



    Tak więc...szukam sama, załatwiam sama i liczę TYLKO na siebie.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    Anjaa > 01-04-2012, 14:29

    Dziewczyny, potrzebuje pomocy.

    Dostałam ofertę od samotnego ojca z 3letnim Mike'm z UK. Ale mam pewną wątpliwośc i obawe, spójrzcie:

    The terms of work are as follows:



    1) Resume work by 8 am in the morning

    2) Take good care of my baby

    3) You are to take care of other activities like, taking good care of

    Mike and shopping.

    4) You are to work for approximately 35hours per week.

    5) You are free to attend English class to improve your standard.

    6) You are free to visit friends and move around during weekend but do

    not keep a bad friend.

    7) I shall be able to pay you a weekly pocket money of 400GBP, making

    a total of 1,600GBP a Month.



    If you accept all the working conditions above, kindly get back to me

    in my private line 447 - 9033 -86081 or write me via email with your

    Curriculum Vitae (CV) with more reference about your family background

    for me to be rest assured that I am hiring a lovely and responsible

    Au- pair and possibly a recent Picture to show how you really look

    like.



    Powiem szczerze, że się boję.
  • Re: Spam, Scam, Oszuści

    patrycja123 > 01-04-2012, 14:51

    hej doświadczone Au Pair

    ostatnio nawiązałam kontakt z rodzinką własnie z UK znalazłam ich na stronce EasyAuPair czyli tak naprawdę poszukiwania na własną rękę. Rodzinka jest całkiem porządku, jednakże kazali mi się odwołać do agencji załatwiającej regulacje takie jak "Visa,working permit,Plane ticket and Ehic Card" wysłali mi link do Brytyjskiej agencji <a href="mailto:-info.uk_application@ymail.com">-info.uk_application@ymail.com</a> która jest strasznie droga w przeliczeniu na polski złoty. Może znacie jakieś inne agencje do regulacji tych spraw ? byłabym wdzięczna za odpowiedź.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia