-
-
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Jarzebinka > 06-10-2013, 17:31
[quote name="juja"]Zgadzam się z Jarzebinka w 1000%
Nie spodziewajcie się, że będzie łatwo, bo będzie cholernie trudno. Chyba, że na prawdę będziecie miały szczęście i traficie fajnie, co jest raczej rzadkością.
Znam może 1 au pair, która jest na prawdę zadowolona !
Spodziewajcie się złego, albo jeszcze gorzej.
U mnie jest zupełnie wszystko inaczej niż miało być, co prawda nie pracuje mega dużo godzin, ale nie mam auta, mieszkam w środku niczego. Nie mam gdzie pójśc, jak dojechać. Porównywalnie do więzienia haha .
Na dziś jestem umówiona z lcc i pewnie od przyszlego tygodnia zaczne rematch.[/quote]
Ja mieszkam 20 min od Ciebie, szkoda, że nie pisałaś wcześniej, że tu jesteś :<
[quote name="sylwia_sp89"]Rodzinka mieszka na Manhattanie w dzielnicy West Village. Mają trzech kochanych synów: Pearca, który ma 6,5 (bardzo słodki, nieśmiały i pomocny chłopiec), Rylan ma 4 latka i potrafi być małym uparciuchem, ale bardzo się przywiązuje no i najmłodszy Brandt ma 2 latka i jest wulkanem energii. Dzieci są po prostu przekochane i choć znam ich tylko ze skype'a to już kocham jak własne! Rodzice też baaaardzo mili. Obydwoje byli bardzo zaangażowani w wybór Au Pair, co mi się bardzo podobało. Przez pierwszych parę dni będę miała do pomocy ich obecną AP (bardzo fajna dziewczyna), żeby pokazała mi okolicę, ciekawe miejsca, poznała z ludźmi. HM nawet daje nam kasę na kolację w wybranej przez nas restauracji, żebyśmy mogły to uczcić xD Generalnie jest tak idealnie, że aż prawie nierealnie! (ale mi się zrymowało) Mam tylko nadzieję, że ta cudowna bańka nie pryśnie...[/quote]
Laski, jak czytam takie coś to naprawdę, aż mi ręce opadają. Wszyscy Amerykanie są MILI na skypie, czy pierwszym spotkaniu. Mają ciągle uśmiech na twarzy. A gwarantuje, że żadna Au Pair nie przylciała do USA i rodzinka była idealna! Żadna! Dzieciaki też pokażą jakie naprawdę są dopiero jak przyjedziecie. Sama znam przykłady rodzin, które płaciły dzieciakom, żeby byly grzeczne w czasie rozmowy. Nie patrzcie na to co mówią, patrzcie na to jak np dzieciaki zachowują się gdy rodzice do Was mówią. są grzeczne? słuchają?
Nie chce być dla was nie miła, po prostu wiekszosc Amerykanów jest naprawdę fałszywa. I to nie jest tylko na moim przykładzie, tylko wszystkich znajomych dookoła, ludzi z którymi mam playdate. WSZYSTKO. Nie pozostaje nam nic tyłko się przystosować- wiem. Ale nie przyjeżdżajcie tu z nastawieniem BAŃKI MYDLANEJ, bo ona pęknie najpóźniej w 3 dnu pobytu. -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Divertissante > 06-10-2013, 17:53
Women, uwielbiam cię, ale ty przecież to wiesz <3
Sylwia gratulacje, mam nadzieje, ze będzie ci tam dobrze
Z jarzebinka tez się zgodzę, hf maja specjalne poradniki na temat tego jak nas zaczarowac. Grunt to miec dobre oko na wlasnie takie rzeczy jak zachowania dzieci w tle rozmowyspokojnie dziewczyny, mimo wszystko są tez spoko rodzinki ;p a problemow nigdy nie unikniemy, to właśnie ta różnica kulturowa i MUSIMY być na to gotowe! ;d -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
sylwia_sp89 > 06-10-2013, 18:24
Jeśli chodzi o dzieci, to raczej się nie martwię. Ich zachowanie było moim zdaniem naturalne, bo "cukierkowego zachowania" nie było. Poza tym mam co roku przez 2,5 miesiąca moich siostrzeńców pod opieką i uwierzcie mi - dają popalić. Poza tym praca z dziećmi to mój zawód, jadę do USA w roli Au Pair nie dlatego, że chcę zwiedzić USA (to tak w tle), ale dlatego, że chcę nabrać doświadczenia zawodowego. Dodatkowo będę się tam starać o wolontariat w ośrodku odwykowym lub poprawczaku lub jeśli się uda praca (oczywiście wolontariat) w roli Street worker'a z nastawieniem na prostytutki. Na cuda się nie nastawiam, bo do pracy za granicę jeżdżę od 17 roku życia (w tym wyjazdy bożonarodzeniowe do pracy w fabrykach w Holandii), więc wiem jak to wygląda z pracodawcami. Ogólnie cudów się nie spodziewam, na kasę też nie liczę (bo i tak nie można tego nazwać zarobkiem). Dla mnie najważniejszy będzie kwitek, że pracowałam w zawodzie w USA, bo po powrocie wyprowadzam się do Niemiec, gdzie doświadczenie zagraniczne bardzo się opłaca.
Poza tym jestem zdania, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Nam też mówią co i jak mówić (założę się, że żadna nie mówi, że uwielbia imprezy do białego rana). Rozumiem, że jak ktoś ma przykre doświadczenia, to do całej sprawy podchodzi sceptycznie, ale nie oznacza to, że tak będzie w każdym przypadku. Trzeba być dobrej myśliJak śledzę blogi i fora Au Pair'ek niemieckich, to przyznam, że bardzo mało takich historii się pojawia
Mam nadzieję, że mimo wszystko moja rodzinka okaże się tak fajna jak zakładam -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Jarzebinka > 06-10-2013, 18:43
Dzieciaki Amerykańskie, są zazwyczaj dużo gorsze od Polskich. Ja życzę jak najlepiej, ale uważam, że lepiej mieć złe nastawienie i się miło zaskoczyć, niż idealizować i się okropnie przejechać. A takich dziewczyn już trochę tutaj było, później płacz i zgrzytanie zębami i powrót po tygodniu do domu... I nie wrzuciłabym wszystkich do jednego worka, gdyby nie to, że jestem tutaj już prawie 5 miesięcy i znam trochę Amerykanów (nie, nie chodzi mi o Hostów).
A co do Niemiek, to jest ich tutaj strasznie dużo, a co druga ma złą rodzinę. Tylko nie do końca rozumiem czemu, ale wiekszość z nich nie chce mówić źle o swoich rodzinach. Ukrywają to, a później nagle rematch i jak zapytasz czemu, przecież nigdy nic nie mówiłaś, to odpowiadają " a nie lubie gadac o problemach". -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
sylwia_sp89 > 06-10-2013, 18:47
Mimo wszystko mam nadzieję, że będzie ok -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
women > 06-10-2013, 18:50
Syliwa, szacun dla Ciebie, i tym bardziej życzę Ci osiągnięcia swoich celów które masz niesamowite i mocno 3mam kciuki.
Właśnie, chyba nie wszystkie przeczytały mojego posta.
Miśki! O to chodzi, żeby nie wszystkich mierzyć jedną miarą! Nie można tak, jednemu nie wychodzi ale drugiemu się uda. Nie chodzi o to żeby się zrażać, przerazić, tylko wszystkiego dowiedzieć ale przede wszystkiem nie oczekiwać cudów. To tylko inny krajMiejcie miśki oczy szeroko otwarte i damy radę.
Jarzebinka - każdy jest jaki jest, jedziemy do obcych ludzi, do innej kultury. Nie wszędzie jest kolorowo, więc nie rozumiem czemu się tak stresujeszPrzecież każdy odpowiada za siebie i to my same wybieramy sobie swóje życie. Mam nadzieję, że zacznie być u Ciebie w porządku i zaczniesz patrzeć na wszystko w samych pozytywach.
Bo wiecie co? Zobaczcie, co macie dookoła, kogo. Gdzie jesteście i zwyczajnie to doceńcie. Tak po prostu.
Ja mam układ beznajdzieny ale ogromnie się cieszę, że jestem tu gdzie jestem i mam możliwość zobaczenia innej kultury i w ogóle i że niedługo po raz kolejny osiągne swój cel
Divertissante Ja wiem, Ja to wiem. Ale za chwilę skopię Ci tyłek, jeśli nie pojawisz się na skype!
nawiasem, robię wam niezły spam. ;d -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Jarzebinka > 06-10-2013, 19:07
Haha nie stresuje sie, spokojnie. Ja jestem szczęśliwa tutaj gdzie jestem i wszystko mi się już ułożyło. I raczej piszę o tym, żeby uświadomić, że wcale nie jest to takie łatwe, jak pokazuje ta kolorowa stronka, gdy zapisujecie się do agencji. Tak, każdy odpowiada za siebie, ale chyba od tego jest forum, żeby przekazać jakieś informacje i doświadczenie. Amerykanie są jacy są, ale ani razu nie powiedziałam, że ich nie lubię, albo, że mi się tutaj źle żyje. Ja nawet namawiam, żeby każdy z was spróbował tego wyjazdu, jeżeli się zastanawia. Wiem, ze to była jedna z najlepszych decyzji mojego życia. Jestem studentką Harvardu, rodzinka za 2 tygodnie zabiera mnie na Florydę, w styczniu jadę zwiedzać Meksyk, mam cudownych znajomych! I to są właśnie rzeczy dla których warto przyjechać! Ale trzeba pamietać, że to jest dodatek, bo wiekszosc czasu jednak mamy na głowie amerykańskie dzieci. Strasznie trudno jest poznać rodzinkę na skypie. Każdy okazuje się totalnie inny po przyjeździe i to wszystko już zalezy od szczęścia. Ja trzymam kciuki i życzę wam cudownych rodzin! Tylko pamiętajcie o tym dystansie do nich. Nie dawacje sobie za nich ręki uciąc po rozmowie na skypie! -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Jarzebinka > 06-10-2013, 19:12
A i jeszcze muszę powiedzieć, że jak byłam na waszym miejscu i czekałam na wyjazd, to nienawidziałam takich osób, które pisały tak jak ja teraz piszę!! Wiem, jak wy to odbieracie, bo czułam to samo! To nie chodzi, że się wymądrzam, tylko kurcze to wszystko inaczej tutaj wygląda. -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
women > 06-10-2013, 19:43
I o to chodzi, coś za coś. Na codzien jest różnie, ale potem przychodzą właśnie takie momenty jakie Ty masz i chce się żyć. Nie wymądrzasz się no co Ty, chyba każda kazdą zrozumie! -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Divertissante > 06-10-2013, 21:37
[quote name="Jarzebinka"] lepiej mieć złe nastawienie i się miło zaskoczyć, niż idealizować i się okropnie przejechać[/quote]
Rany! Ciągle to powtarzam!Serio, 100% sie z tym zgadzam, ZAWSZE lepiej sie milo zaskoczyć, niż odwrotnie, tego też staram się trzymać Poza tym wcale nie uważam, że się wymądrzasz, wręcz pragnę takich wpisów!
Sylwia i po to tu jesteśmy, żeby trzymać kciuki!Poza tym masz świetne plany, więc i za to trzymam kciuki!
women wybacz, ale miałam tylko tel pod ręka, juz jestem wiec sie nie stresuj! :* (poza tym, czy to nie dziwne, ze ci tu odpisuje, a jednocześnie gadam z tobą na skypie? buahaha co za logika xd)