• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Au Pair USA 2013! cz.2

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Program Au Pair w poszczególnych krajach
       
    • USA
       
    • Au Pair USA 2013! cz.2
       
  • Au Pair USA 2013! cz.2
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    doti > 04-10-2013, 15:11

    ajłona - lecę dokładnie 6 tyg po PM ale oni szukali kogoś na już, czasem rodziny szukają z dużym wyprzedzeniem.

    Tu w ogóle nie ma na nic reguły - możesz mieć zajebisty profil a żadna rodzina sie nie odzywa, ale możesz też nie miec prawie doświadczenia mieć ledwo 18 lat i mase rodzinek.. wszystko tu chyba jest tak naprawdę jednym wielkim przypadkiem!!
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    sylwia_sp89 > 05-10-2013, 16:28

    Przede wszystkim doti - gratulacje! Teraz to już nic Cie nie powstrzyma

    Ja mam spotkanie wizowe w środę (mam nadzieję, że nie będzie komplikacji



    Jazztina - nie martw się tak bardzo oczekiwaniem na rodzinę - na pewno jakoś znajdziesz! Ja też jestem w APiA i pomimo tego, że ukończyłam studia pedagogiczne, miałam rekomendacje nie tylko rodziców, ale również instytucji i od profesorów a do tego prawie 18tyś. udokumentowanego doświadczenia z dziećmi (w tym z noworodkami, autystykami), angielski znam biegle, to przez pierwszy tydzień była cisza. Totalnie nic, choć moja babka z biura powiedziała, że spodziewa się pierwszych chętnych zaraz po otwarciu room'u! Później się dopiero zaczęło - czasami 3-4 rodz w ciągu dnia, choć bywały również okresy "ciszy" To wszystko zależy też od tego jaki okres wypada właśnie w USA (może właśnie jest sezon urlopowy i wszyscy są poza domem, albo właśnie rozpoczął się rok szkolny i wszyscy są zabiegani). Najważniejsze to się nie poddawać
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    sylvia > 05-10-2013, 21:21

    Aaaa jestem po tak dlugim czasie.

    Totalnie już nie ograniam co kto

    Dawniej to siedziałam godzinami na forum, ah..



    Powodzenia wszystkim, a jak ktoś będzie/jest w New Jersey to odezwijcie się do mnie
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    Jarzebinka > 06-10-2013, 7:29

    [quote name="sylvia"]Aaaa jestem po tak dlugim czasie.

    Totalnie już nie ograniam co kto

    Dawniej to siedziałam godzinami na forum, ah..



    Powodzenia wszystkim, a jak ktoś będzie/jest w New Jersey to odezwijcie się do mnie [/quote]





    haha Sylvia mam dokładnie to samo! Jak byłam jeszcze w PL, to tylko siedziałam na forum, ogarniałam matche dziewczyn i nie mogłam sie doczekać wyjazdu, a teraz nie ma na to czasu! Albo jak niektórzy zamiast użyć wyszukiwarki pytają setny raz o to samo, to po prostu nie chce sie już odpowiadać...



    Nie wiem, czy czytałyście co ja przeszłam (obie z Merti przodujemy w tych sprawach ). Miałam "rematch" juz będąc w PL, później drugi zaraz po przyjeździe tutaj... Generalnie było cieżko. Ale teraz jestem szczęśliwa! Także każdy z was tego może dokonać! Przygotujcie się, że przyjazd tutaj będzie kubłem zimnej wody. Nie ważne, że macie wyobrażenie, że będzie cięzko. Tutaj jest po prostu INACZEJ niż KAŻDY się spodziewa. Ale wszystko jest do przejścia! Także, przygotujcie swoje twarde tyłki i DO PODBOJU AMERYKI zapraszam!!!!



    Nooooo i ja też zapraszam do Mass
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    juja > 06-10-2013, 10:30

    Zgadzam się z Jarzebinka w 1000%

    Nie spodziewajcie się, że będzie łatwo, bo będzie cholernie trudno. Chyba, że na prawdę będziecie miały szczęście i traficie fajnie, co jest raczej rzadkością.

    Znam może 1 au pair, która jest na prawdę zadowolona !

    Spodziewajcie się złego, albo jeszcze gorzej.

    U mnie jest zupełnie wszystko inaczej niż miało być, co prawda nie pracuje mega dużo godzin, ale nie mam auta, mieszkam w środku niczego. Nie mam gdzie pójśc, jak dojechać. Porównywalnie do więzienia haha .

    Na dziś jestem umówiona z lcc i pewnie od przyszlego tygodnia zaczne rematch.
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    women > 06-10-2013, 11:48

    Miśki moje kochane. Ja widzę, że muszę wkroczyć do akcji.

    Super, że tyle dziewczyn jest tutaj aktywnych. Ale nie o tym.

    Jujka, i reszta. Jujka przeczytałam teraz Twojego bloga.

    Zasmuciło mnie trochę, że tak Ci tam źle. Napisałas to wszystko z taką złością że każdy chyba się przerazi

    Doti - jeszcze raz gratulacje!!



    Wiecie co? Apel do dziewczyn, które za wszelką cenę jadą do Stanów, żeby spełnić american dream. Nie możecie, no nie możecie myśleć, że jedziecie do bajki. Bo nie ma na świecie takiego miejsca! No prócz, DisneyWorld Kurczę, nie zauważacie jednej podstawowej sprawy. Że to po prostu inny kraj niż ten, w którym mieszkacie.Tylko inny.

    Ja Pomieszkałam trochę w Londynie, Niemczech,teraz w Holandii. I Szlag mnie trafia, jak widze że wszystkie dziewczyny mają klapki na oczach a potem wyjeżdzają i zdziwienie, że nie wyszło. Że dzieci rozpuszczone, że miejsce za daleko. Dziewczyny tak nie można, zobaczcie. Same jesteście kowalami własnego losu. To Wy decydujecie, gdzie lecicie Tylko wy. I nie rozumiem, że są później pretensje do całego świata tak nie można miśki. Ameryka, jest krajem na pewno, na pewno fasynującym. I nie ważne, kto poleciał, co widział. Na pewno jest coś, co każdemu się podoba. Ale, żeby podobało się wszystko, to zanim wylecicie,dziewczyny pytajcie. Sprawdzajcie rodzinę. Bierzcie numery telefonów do pozostałych członków rodzin.Dzwoncie (ja tak robiłam) Proscie o wszytkie ich dane. Ja wiem, teraz będzie. Ale przecież my pytamy, ale jak jesteśmy na miejscu to jest inaczej. No bo może, za dużo oczekujecie? Za duzo rzeczy was przerasta? Au pair, to praca, zwą jak zwą ale to praca z dziećmi, nieustająca walka z nimi. Z rodzicami również.



    pamiętajcie, jedziecie mieszkać z obcymi ludźmi, jesteście z nimi 24/h MUSICIE dostosować się do ich trybu życia, do ich humorów do ich metod wychowania. MUSICIE, na tym to polega. Musicie wiedzieć, gdzie odkładać kluczę i zakupy, jak dobrze wyprać czy gdzie odłożyć kubek po kawie. Kiedy Hoscią się kłocą, to zniknąć, Kiedy krzyczą na dzieci, kiedy wyrzucać śmieci. Nikt was tam po głowie głaskać nie będzie Jedziecie coś przeżyć, pokonać siebie więc się nie poddawajcie. Wszystkie dziewczyny od razu rematch jeśli jest coś nie tak, super bo po to to jest, ale czasem nie warto powalczyć o swoje?



    Ja mam nadzieję, że wy mnie źle nie zrozumiecie i nie na skoczycie, całym serduchem jestem z wami i tak samo pragnę USA ale Ja wiem, czego się spodziewać (operuje teraz, i jest w cholerę nie kolorowo, do centrum dalej niż bliżej, a miasteczko nie żyje od 6po poludniu a ja pracę kończę po 19 Ale jaka to satysfakcja, kiedy czasem jest coś po Twojemu ) Wiem na co być przygotowanym. Wy też musicie.
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    doti > 06-10-2013, 12:56

    Women <3 Ty pozytywna duszko naszego forum masz calkowita racje

    jakby nie bylo jedziemy do pracy nie na wakacje jak ktos juz kiedys pracowal (i to wcale nie jak AP) to zna realia, wymagania z nieba wziete, szefow idiotow..

    takze, jak najlepszych rodzinek wszystkim zycze, bo to one sa bardzo wazne
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    sylwia_sp89 > 06-10-2013, 16:50

    Dziewczyny, jestem taka szczęśliwa, że aż muszę się podzielić swoją radością

    Właśnie rozmawiałam z moją rodzinką na skypa i jestem po prostu zakochana! Oni są tacy mili i w ogóle! Hostka jest młoda (ok. 30 lat) i udziela mega wiele cennych wskazówek. Jestem tak szczęśliwa, że aż się boję co będzie dalej.

    Może wszystkie rodzinki są takie przed przyjazdem, a może po prostu mam szczęście, ale jedno wiem na pewno: ta rozmowa uświadomiła mi, że decyzja o wylocie do USA była najlepszą jaką do tej pory w swoim życiu podjęłam! Wiem, że na forum czyta się co jakiś czas o dziewczynach, którym nie wyszło, ale nie warto tracić nadziei! W końcu każda z nas ma szansę na spełnienie swojego american dream z sympatyczną rodzinką, czego Wam z głębi serca życzę
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    women > 06-10-2013, 17:02

    SYLIWA! super, bardzo się cieszę

    Oby wszystko do przodu!

    A co to za rodzinka, gdzie, jakie dzieci ?
  • Re: Au Pair USA 2013! cz.2

    sylwia_sp89 > 06-10-2013, 17:10

    Rodzinka mieszka na Manhattanie w dzielnicy West Village. Mają trzech kochanych synów: Pearca, który ma 6,5 (bardzo słodki, nieśmiały i pomocny chłopiec), Rylan ma 4 latka i potrafi być małym uparciuchem, ale bardzo się przywiązuje no i najmłodszy Brandt ma 2 latka i jest wulkanem energii. Dzieci są po prostu przekochane i choć znam ich tylko ze skype'a to już kocham jak własne! Rodzice też baaaardzo mili. Obydwoje byli bardzo zaangażowani w wybór Au Pair, co mi się bardzo podobało. Przez pierwszych parę dni będę miała do pomocy ich obecną AP (bardzo fajna dziewczyna), żeby pokazała mi okolicę, ciekawe miejsca, poznała z ludźmi. HM nawet daje nam kasę na kolację w wybranej przez nas restauracji, żebyśmy mogły to uczcić xD Generalnie jest tak idealnie, że aż prawie nierealnie! (ale mi się zrymowało) Mam tylko nadzieję, że ta cudowna bańka nie pryśnie...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia