-
-
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Divertissante > 13-09-2013, 21:52
Ehh ja już czekam tydzień i się już męczę. Trzymam kciuki za przyplyw matchow, doti)
Balbina, niestety w wymyslaniu prezentow jestem jedna wielka katastrofa( -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Divertissante > 14-09-2013, 6:32
Your Application has been Approved!
NAJPIĄKNIEJSZE ZDANIE DO TEJ PORYyea yea yea!! Czekam na was, my future perfect host family <3 -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
doti > 14-09-2013, 9:50
gratulacjeto teraz czekamy razem -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
WhoKnows > 14-09-2013, 18:35
Nie chcę nikogo straszyć, ale ja wczoraj miałam spotkanie wizowe w Krakowie. Wicekonsul moje referencje i predyspozycje sprawdzał kilkanaście minut ostrzałem tysiąca pytań, po czym debatował jeszcze kolejne 5 minut i dopiero po kolejnej serii pytań przyznał wizę, ale zapewnić Was mogę, że nie było to spotkanie czysto formalne.
Jestem pewna, że gdybym zaczęła się plątać w swoich referencjach (nie pamiętała wieku, imion, okresu pracy, zakresu obowiązków, imion rodziców) to istniało by realne niebezpieczeństwo odmowy wizy - takie miałam wrażenie.
Oczywiście jak tylko padło hasło au pair, to do końca już rozmowa przebiegała po angielsku. i także miałam wrażenie, że gdybym nie była w stanie się komunikować (nie mówię perfekcyjnie, ale zrozumieć, i być w stanie dać odpowiedź zawierającą sens) także mogła bym stracić szansę na wizę...
Pytał mnie o każdą referencje z osobna. Musiałam podać jakimi dziećmi się opiekowałam, ich dane, jak dostałam u nich posadę niani, jakie obowiązki miałam, jakie pokrewieństwo było między mną a nimi i tak z KAŻDĄ REFERENCJĄ OSOBNO...
następnie wypytywał generalnie o moje predyspozycje do opieki nad dziećmi : co bym zrobiła gdyby.... jak uspokajam dziecko... jak się bawić z dzieckiem.... co z robię w razie "emergency"... wtedy mina mi zrzedła i na prawdę zaczęłam myśleć, że moje losy dopiero się ważą i nie czułam czysto formalnej atmosfery mojej sprawy bynajmniej.
Kilka razy mi powtarzał, że musi dokładnie sprawdzić moje doświadczenie, nie wiem czy mu się podejrzana wydałam, czy był po prostu bardziej skrupulatny niż inni, czy może nie był do końca zaznajomiony z naszym programem... ale na prawdę był bardziej dociekliwy, niż wyczytałam z wielu relacji innych au pairek.
dodatkowo pytał też o te wszystkie prawa w USA, które powinnam przyswoić z kartki którą otrzymałam po pobieraniu odcisków palców : o handel ludźmi, o paszport, o ambasady, policje itp.
Upewniał się także, czy aby na pewno znam wszystkie dane swojej host family : imiona, wiek, stanowiska pracy, miasto... nie wiem, sprawdzał czy nie są jacyś podstawieni, wymyśleni, czy co?
Non stop klikał w klawiaturę (pisał wszystko co mu powiedziałam?), czytał coś na komputerze (moj DS-160?) i robił także kilka dłuższych przerw podczas których chyba rozmyślał albo miał zawieszkę, nie wiem, ale mnie wtedy serce do gardła podchodziło, no bo nad czym on tyle debatuje ? czemu mnie tak przepytuje? czemu mnie tak szczegółowo i długo sprawdza? przecież to miała być czysta formalność...jednym słowem, miałam nasrane w gaciach ze strachu właśnie przez to, że co innego wyczytałam w relacjach dziewczyn, a co innego spotkało mnie.
Nie mówię, że działo się tam coś dziwnego, czy nienormalnego, bo robił, co do niego należało jak by nie patrzeć. Piszę to jednak, aby przyszłe au pairki nie szły z przekonaniem, że to ZAWSZE jest czysta formalność i dwa pytania na krzyż... bo ja przez takie myślenie byłam przekonana, że coś z moją wizą jest nie tak, skoro w przeciwieństwie do innych tak bardzo mnie maglowali i przez to niesamowicie się zestresowałam! Lepiej być świadomym, że rozmowa może być też bardziej dociekliwa i nie należy wtedy tracić ani to pewności, ani uśmiechu, ani nadziei, bo oczywiście jeśli nie mamy nic na sumieniu, to wizę dostaniemy, gorzej jak nas zamuruje, że nie będziemy w stanie obronić się własnymi odpowiedziami.
Pozdrawiam -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
vanessa > 14-09-2013, 20:31
Ja mam od kilku dni otwarty room w APiA i jak na razie cisza. Eh takie czekanie jest najgorsze, ale jestem dobrej myśli -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
m jak monika > 15-09-2013, 2:26
gratuluje dziewczyny i powodzenia w znalezieniu rodzinyJa już swoją mam i 14 października wylatuje także stres jest, tylko jak narazie żadna dziewczyna nie jedzie w tym terminie co ja.. mam jednak nadzieję że może jakaś się znajdzie -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
balbina > 15-09-2013, 3:57
[quote name="WhoKnows"]
Jestem pewna, że gdybym zaczęła się plątać w swoich referencjach (nie pamiętała wieku, imion, okresu pracy, zakresu obowiązków, imion rodziców) to istniało by realne niebezpieczeństwo odmowy wizy - takie miałam wrażenie.
Oczywiście jak tylko padło hasło au pair, to do końca już rozmowa przebiegała po angielsku. i także miałam wrażenie, że gdybym nie była w stanie się komunikować (nie mówię perfekcyjnie, ale zrozumieć, i być w stanie dać odpowiedź zawierającą sens) także mogła bym stracić szansę na wizę...
Pytał mnie o każdą referencje z osobna. Musiałam podać jakimi dziećmi się opiekowałam, ich dane, jak dostałam u nich posadę niani, jakie obowiązki miałam, jakie pokrewieństwo było między mną a nimi i tak z KAŻDĄ REFERENCJĄ OSOBNO...
następnie wypytywał generalnie o moje predyspozycje do opieki nad dziećmi : co bym zrobiła gdyby.... jak uspokajam dziecko... jak się bawić z dzieckiem.... co z robię w razie "emergency"... wtedy mina mi zrzedła i na prawdę zaczęłam myśleć, że moje losy dopiero się ważą i nie czułam czysto formalnej atmosfery mojej sprawy bynajmniej.
Kilka razy mi powtarzał, że musi dokładnie sprawdzić moje doświadczenie, nie wiem czy mu się podejrzana wydałam, czy był po prostu bardziej skrupulatny niż inni, czy może nie był do końca zaznajomiony z naszym programem... ale na prawdę był bardziej dociekliwy, niż wyczytałam z wielu relacji innych au pairek.
dodatkowo pytał też o te wszystkie prawa w USA, które powinnam przyswoić z kartki którą otrzymałam po pobieraniu odcisków palców : o handel ludźmi, o paszport, o ambasady, policje itp.
Upewniał się także, czy aby na pewno znam wszystkie dane swojej host family : imiona, wiek, stanowiska pracy, miasto... nie wiem, sprawdzał czy nie są jacyś podstawieni, wymyśleni, czy co?
Non stop klikał w klawiaturę (pisał wszystko co mu powiedziałam?), czytał coś na komputerze (moj DS-160?) i robił także kilka dłuższych przerw podczas których chyba rozmyślał albo miał zawieszkę, nie wiem, ale mnie wtedy serce do gardła podchodziło, no bo nad czym on tyle debatuje ? czemu mnie tak przepytuje? czemu mnie tak szczegółowo i długo sprawdza? przecież to miała być czysta formalność...jednym słowem, miałam nasrane w gaciach ze strachu właśnie przez to, że co innego wyczytałam w relacjach dziewczyn, a co innego spotkało mnie.
Nie mówię, że działo się tam coś dziwnego, czy nienormalnego, bo robił, co do niego należało jak by nie patrzeć. Piszę to jednak, aby przyszłe au pairki nie szły z przekonaniem, że to ZAWSZE jest czysta formalność i dwa pytania na krzyż... bo ja przez takie myślenie byłam przekonana, że coś z moją wizą njest nie tak, skoro w przeciwieństwie do innych tak bardzo mnie maglowali i przez to niesamowicie się zestresowałam! Lepiej być świadomym, że rozmowa może być też bardziej dociekliwa i nie należy wtedy tracić ani to pewności, ani uśmiechu, ani nadziei, bo oczywiście jeśli nie mamy nic na sumieniu, to wizę dostaniemy, gorzej jak nas zamuruje, że nie będziemy w stanie obronić się własnymi odpowiedziami.
Pozdrawiam[/quote]
jak dla mnie za bardzo przeżywasz i miałaś najnormalniejsze spotkanie wizowe.
oczywiście, że gdybyś zaczęła się plątać w referencjach to byś pewnie nie dostała wizy, nawet może i do agencji by Cię nie przyjeli, a żadna rodzina też byCię nie wybrała - to zupełnie normalne.
to, że rozmowa odbyła się po angielsku po usłyszeniu hasła AU PAIR to też nic dziwnego
no i w sumie o każdym punkcie mogłabym tak pisać
także bez stresu, to normatylko czasem lduzie trafiają na mniej pytań, ale te pytania jakietu miałaś to nic dziwnego -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
patik > 15-09-2013, 13:38
A ja wiem dokładnie o co chodzi.
Przyzwyczaiłyśmy się do tego, że ta rozmowa to czysta formalność i wizę mamy w kieszeni, właśnie po opiniach dziewczyn.
Ale po tym jak jedna z koleżanek dostała odmowę, ja jechałam jak na szpilkach i też, wierzcie mi, rzadko wyolbrzymiam i przesadzam, ale czułam, że Pan szuka jakiegoś haczyka.. I gdyby nie dodatkowa umowa, którą dostałam dzień wcześniej od agencji, to ten haczyk by miał.
Nie jest to niewykonalne jak wiadomo, ale chodzi o to, żeby potraktować tą rozmowę na serio , przygotować się do Niej, mieć argumenty i umieć się przed Panem Konsulem wykazać
WhoKnows myślę, że dlatego Cię sprawdzał, bo masz bardzo malutkiego dzieciaczka. Już kiedyś czytałam wypowiedzi dziewczyn, które w przypadku niemowląt musiały na przykład dosyłać konsulowi referencje ( gdy np. nie zabrały ich ze sobą na rozmowę ). Więc to pewnie dlatego ...
Grunt to nie dać Cię Mu zastraszyć i bronić swego, w końcu wiemy gdzie lecimy i co robimy
Cieszę się bardzo z kolejnych otwartych room'ów i kurcze, czekam na Wasze matche ! -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
patik > 15-09-2013, 13:40
M jak Monika ... a gdzie lecisz ;> i jaka rodzinka ? -
Re: Au Pair USA 2013! cz.2
Divertissante > 15-09-2013, 15:42
Mimo, że wszystko jest dla nas takie oczywiste i nie musimy wykuwać swoich referencji na pamięć, czy tego, na czym opiera się nasz program....to i tak sie boje, że ze stresu wszystko wyleci mi z głowy i będę miała jedną wielką pustkę - zupełnie jak przed maturą ustną z polskiego!!!! xd