| Statystyki |
» Użytkownicy: 9,999
» Najnowszy użytkownik: bigfal
» Wątków na forum: 1,973
» Postów na forum: 83,555
Pełne statystyki
|
| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 42 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 42 Gość(i)
|
| Ostatnie wątki |
Porady na długi
Forum: Mess
Ostatni post: Balley
16-08-2019, 12:23
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,743
|
Au Pair w kuchni :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 17:02
» Odpowiedzi: 268
» Wyświetleń: 32,673
|
zarzadzanie/merketing/tur...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 16:41
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,572
|
Aparat ortodontyczny w UK
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:28
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 5,297
|
aviator okulary
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 699
|
Kredyt jako małżeństwo
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
13-08-2018, 17:21
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,824
|
Kuchnia :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:29
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,469
|
Taniec?
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:27
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,254
|
Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:24
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 2,385
|
remach
Forum: Kosz
Ostatni post: mare454cg
14-03-2018, 9:26
» Odpowiedzi: 95
» Wyświetleń: 15,085
|
|
|
| Coś trzeba zmienić :) |
|
Napisane przez: aaleeksaandraa - 19-08-2009, 21:19 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (227)
|
 |
Coś trzeba zmienić. I to gruntownie. - tak pomyslałam robiąc rachunek sumienia na na początku tego roku.
Od razu wiedziałam jak: au pair w USA.
Jako, że w głowie mam tysiące myśli, ziarnko się zasialo, ale wykiełkowało dopiero w lipcu, kiedy powiedziałam: DOSYĆ!!!
Mam dość takiego życia:
Od matury pracuję. Jestem urodzonym handlowcem. Potrafię sprzedać wszystko . W międzyczasie studia pedagogiczne - przekonała mnie matka chrzestna, która uczy maluchy - 28 godzin w tyg, 3 m-ce wakacji, święta i weekendy wolne. Jak się ma 18 lat i wybiera studia wierzcie mi, że takie argumenty wystarczą. A żeby nie było zbyt nudno równolegle logopedię. Nie wiedziałam, że już parę miesięcy później zacznę marzyć, aby skończyć te kierunki i zrobić zarządzanie, PR, HR ale wiadomo, plany się zmieniają 
Wracając do tematu. Moje życie od skończenia liceum wygląda tak samo - praca, praca, studia, praca. Fakt, że w firmie leasingowej (mimo iż najmłodsza) pięłam sie po szczeblach i po roku byłam managerem swojej grupy sprzedażowej. Rewelacja prawda? 
Byłam z siebie dumna, ale nie przestawałam dawać siebie całej - wystarczały mi 4 goziny snu, spędzałam ich firmie 12... Cóż priorytety 
Żal ściskał mi dupę, kiedy widzialam jak moi znajomi wyjeżdżali pod namioty, na wycieczki, imprezowali. Ja byłam pod telefonem nawet w niedzielę, nierzadko opuszczalam przez prace zajęcia na uczelni. Żeby nie sfiksować raz na dwa miesiące imprezowałam. Z reguły 2 dni wyjęte z życiorysu.
Trzeba było się jakoś zresetować.
Czytaliście "Świat marzeń zakupoholiczki" - dla mnie nie bylo to zabawne. Ja w ten sposób odreagowywałam.I mimo iz zarabiałam naprawdę dużo moje karty kredytowe wołały o pomstę do nieba. - ale to tak tylko na marginesie, jako kolejna zaleta :?: życia (prawie-) yuppie.
Kiedy oświadczyłam bliskim, że chcę zostać au pair - wg nich "zwykłą niańką, za psie pieniądze, cholera wie gdzie i u kogo mieszkając", w ogóle tego nie skomentowali, uznali to za kiepski żart. Dopiero po tym jak zaczęłam zbierac referencje, oświadczenia, zmieniłam pracę, uznali, że sfiksowalam. :mrgreen:
A ja chcę się bawić, uczyć, poznawać. Rzygam już pracą, udawanymi uśmiechami, układami. Najfajniejszy był czas moich praktyk w szkole, wtedy naprawdę byłam usatysfakcjonowana.
Tak więc w lipcu zadzwoniłam do agencji Prwork do Warszawki i miałam pecha, bo miła Pani była na urlopie a ja rozmawiałam z baaardzo Panią niemiłą.
No i że uparta bestia jestem - musiałam zmienić agencję, (zanim tak na dobre się zdecydowałam), bo jako pośrednik wiem, że to ona powinna mnie w d. całować, a nie ja ją. :twisted:
I takim oto sposobem zadzwoniłam do biura w Gdyni
|
|
|
| wakacje au pair w Austrii. czyli czego trzeba unikac. |
|
Napisane przez: lilly03 - 17-08-2009, 12:13 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (11)
|
 |
Witam.
Jestem au pair w Austrii.
Jakie sa moje doswiadczenia po pobycie tutaj?
jeszem tu dwa miesiace, za tydzien wracam do domu. Jak wygladaly moje wakacje.. hm.
Nie bylam tu tak naprawde w pracy. Opiekowalam sie jednym dzieckiem, 10letnim w dodatku. W domu mieszka jeszcze 18letni syn wraz ze swoja dziewczyna i ojciec. Brakuje mamy.
Od kiedy przyjechalam zorientowalam sie ze jest to tzw. dom otwarty. Nie bylo ani jednego dnia, aby w domu nie byl tlumu mlodziezy. Kilka razy w tygodniiu jezdzilam na imprezy, bawilam sie, moglam spac do poludnia. Moje obowiazki nie byly zbyt ciezkie. Troche gotowania (co bardzo lubie) i codzienne wycieczki gdzeiskolwiek z malym. Wszedzie wozila nas jego babcia i odbierala. Do cyrku, na 3 dni nad jezioro, do kina, na lody, do parku rozrywki, na basen.
Kiedy raz przepilam cala tygodniowke na imprezie, host dal mi dodatkowa kase na kolejna impreze. Kazal tylko o tym nei mowic.
Kupowal mi za swoje pieniadze papierosy, nieraz alkohol. Ogolnie koledzy syna zazwyczaj za mnie placili. Nigdy nie przypuszczalam ze tak wyglada praca au pair.
Niestety, bardzo dobrze przekonalam sie ze... jest jedna rzecz o ktorej nie wolno zapomniec. Tutaj jest sie 'tylko polka'. Bolesnie przekonalam sie, ze moja mama miala racje.
Na ostatnia impreze nie pojechalam. Po dwoch zarwanych nocach chcialam sie wyspac. I wowczas uslyszalam prawde. Siedzialam w kuchni i przez otwarte okno slyszalam jak chlopak, w ktorym sie zakochalam wraz z kolegami opowiadal obrzydliwe kawaly na temat polek i polakow; kilkanascie osob sie smialo. Kolezanki ktore mialy jeszcze niedawno lzy w oczach, kiedy mowilam ze do konca sierpnia musze wyjechac.. tez sie smialy. Mowil tez jaka jestem naiwna itp.
Wlasnie tego wieczora zrozumialam ze tu nie chodzilo o dobra zabawe, ale o gre w 'kto pierwszy przeleci glupia polke'.
Na szczescie za tydzien wyjezdzam. Wczesniej o kilka dni niz planowalam, ale coz. Dziecku to wytlumaczylam, rodzina, czyli ojciec dobrze mnie zrozumial i nie robil problemow.
Nam, Polkom za granica, nigdy nie wolno zapomniec, ze dla obcokrajowcow nie jestesmy rowne. Jesli Ty sie przypadkiem zakochasz za granica, nigdy nie wiesz, co mozna potem o sobie uslyszec.
Wyjezdzam smutna, odliczam dni.
Ci ''kochani'' znajomi obiecali mi wczesniej ogromne party na koniec, album ze zdjeciami dla mnie i niespodzianke.
Ale dzis chcialabym, aby nie bylo nikogo jak bede jechala. Nawet nie powiedzialam tego, co wiem. Nie obchodzi mnie to. Ani ich zdziwienie jak dowiedzieli sie ze jade.
|
|
|
| Studia Filologiczne |
|
Napisane przez: EWE - 16-08-2009, 19:22 - Forum: Kosz
- Odpowiedzi (4)
|
 |
Czy ktos z Was wie, gdzie w UK mozna studiowac na Wydziale Filologii Ukrainskiej?
(O ile wogole taki kierunek istnieje na Wyspach)
|
|
|
| Dopiero się zarejestrowałam-ile to potrwa? |
|
Napisane przez: karolinaaa - 16-08-2009, 17:49 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (81)
|
 |
Witam wszystkich. Błagam pocieszcie mnie trochę. Jestem w gorącej wodzie kąpana. Dopiero się zarejestrowałam, tzn. 13.08.09 na stronie Proworku, zadzwoniła do mnie Pani na drugi dzień i prosiła o wysłanie jej e-maila ze zgłoszeniem (danymi potrzebnymi do umowy). Ja oczywiście zrobiłam to w ten sam dzień. Teraz są dwa dni ciszy, bo jest weekend. Czekam na telefon od niej. Pani z Proworku powiedziała, że mogłabym wyjechać na koniec września, jeśli tylko szybko skompletuję wszystkie papiery. Nie powiedziała mi jeszcze jakie. Czy rzeczywiście mam szansę wyjechać już pod koniec września? Czy w rzeczywistości się to przedłuży? Ja już się nie mogę doczekać! Nigdy wcześniej nie słyszałam o au pairkach. Znalazłam to w internecie i od razu decyzja-wyjeżdżam! Wybrałam USA, marzy mi się Floryda. Przewróciłam już do góry nogami całe swoje życie. Wyjęłam pomoce naukowe ze szkoły i powtarzam podstawowe słówka, bo jestem zła na siebie, że ich nie pamiętam...i boję się, że się nie dogadam z żadną rodziną nawet przez telefon. Kupuję już kosmetyki i leki na wyjazd. Totalnie mi odbiło, a nawet nie złożyłam jeszcze aplkacji Błagam, napiszcie mi, jak to jest.
|
|
|
| Au pair Francja/Paryż |
|
Napisane przez: justineee - 14-08-2009, 23:46 - Forum: Francja
- Odpowiedzi (14)
|
 |
Dokładnie za 2 tygodnie zaczynam operska przygode w Paryzu ( tzn w Colombes, ale to bardzo blisko ), sa jakies au pair w Paryzu lub okolicach? Na forum jest mnostwo osob z USA lub Wielkiej Brytani niestety chyba mało osob wybralo Francje.... :roll: No ale mam nadzieje, ze ktos sie jednak wybiera w te okolice :lol:
|
|
|
| amerykański sen po mojemu:]- Monika |
|
Napisane przez: monita - 14-08-2009, 1:28 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (78)
|
 |
No to od początku...jak w temacie:] na imię mam Monika. po co mi to całe USA ??bo teraz czas dla mnie. Decyzję o wyjeździe podjęłam wracając z wakacji, w zeszłym roku. Lecąc starym samolotem tanich tureckich linii lotniczych, kiedy to przeurocza stewardesa chodząc tam i z powrotem obijała mi łokieć wózkiem, mysłałam o tym, ze jutro musze wrócić na to cholerną uczelnie i stwierdziłam, że nie chce, żeby tak wyglądało moje życie...nie chcę nigdy żałować, że czegoś nie zrobiłam.NIGDY! no to pomęczyłam sie jeszcze ten rok żeby w końcu w maju złożyć papiery w CC...no a potem to już czekałam..zaczęły się matchingi...No cóż jak już gdzieś pisałam pierwsza była rodzinka biskupa:] niby fajnie miło i w ogóle...ale OHIO heh agulka odradziła:]
potem dwie plastikowe rodzinki..obie z Bostonu, ale też jakoś nie było fajerwerków no cóż.
Nastepnie family of double moms, miłe i w ogóle, ale one nie wiedziały jak to ma wyglądać ja też tak jakby nie bardzo+ miasto wiecznie osnute mgła no cóż jakoś tego nie widziałam, potem jeszcze dwie dziwne rodziny jedna z katorżniczym grafikiem a druga z którą jakos nie bardzo szło się dogadać, nie chodziło o angielski, ale o to czego oczekują...no tak jakoś dziwnie było. Moim marzeniem była CA, ale pojawiła się rodzinka z okolic DC( sprawdzałam na mapie i rzeczywiście niedaleko:]) na dzień dobry świetne warunki:
Jedno dziecko-dziewczynka lat 5, 25h pracy w tygodniu, wolne weekendy, wymiana dwóch maili podstawowe informacje: samochód do dyspozycji wyłącznie dla mnie, sypialnia, pokój z tv i łazienka tylko do mojej dyspozycji mi to jak najbardziej wystarczy, hostka jak wiadomo przez telefon przesympatyczna (zobaczymy jak będzie w rzeczywistości), basen, dom jak dla mnie ogromny, często podróżują bo maja rodzine po całych stanach rozrzuconą więc mam szansę, jeżeli będę miała ochotę coś zobaczyć pojechać z nimi. Generalnie wydaje się, że wszystko ok zobaczymy jak będzie jak do nich pojadę. Dzisiaj dostałam informacje, ze oni też się na mnie tak oficjalnie zdecydowali..teraz czeka mnie to czego najbardziej się boję ...otóż wiza,,,ale mimo wszytko mam nadzieję, że ją dostane bez problemów, i tylko jak zwykle bez potrzeby panikuję:] wylot mam zaplanowany na 14.09 i mam nadzieję, że wszystko ułoży sie po mojej myśli.
W ramach przed wyjazdowych komplikacji, czeka mnie jeszcze jeden egzamin poprawkowy i mam problem z dostaniem dziekanki, ale po głębokich analizach stwierdziłam, że mam to w dupie co ma wisieć nie utonie, nie dostane dziekanki to mnie wyrzucą a później przywrócą, trzeba być dobrzej myśli . CARPE DIEM:] pozdrawiam
|
|
|
| robaczki zwierzeta i inne takie |
|
Napisane przez: carole - 10-08-2009, 22:10 - Forum: Ciekawostki
- Odpowiedzi (15)
|
 |
Hej dziewczyny, mialyscie okazje zobaczyc cos czego na codzien nie spotykacie w Polsce? Ja na kazdym kroku widze pajaki, nie specjamlnie duze ale wlohate i obrzydliwe, no i dzisiaj w kuchni jak zamiatalam mialam okazje uciekac przed skorpionem ; ) w Polsce mi sie takie rzecy nie zdarzaly, po za tym mysle, ze w Pl malo komu skorpiony po kuchni biegaja ;P
|
|
|
|